Dzień sto siódmy
Tata, który przyjechał na wieś na rowerze, postanowił wyciągnąć mnie na krótki objazd okolicy na swojej drugiej kolarce:

Ruszyliśmy na przejażdżkę wieczorem, kiedy już temperatura pozwalała na spokojne pokonywanie kilometrów. Początkowo trasa prowadziła drogami polnymi i leśnymi, które wąskie koła kolarek pochłaniały zadziwiająco dobrze:

Po pewnym czasie zrobiliśmy sobie dłuższy postój koło klasztoru w Św. Annie:


Kolejne kilometry dawały dużo radości:


Pod koniec wyprawy podjechaliśmy zobaczyć ruiny wiatraka w Soborzycach, który wygląda jak wieża zamkowa:

W tychże Soborzycach zrobiliśmy też mały regeneracyjny postój, który przedłużył się o wymianę dętki w taty rowerze:


Po kilku chwilach awaria została usunięta, a my pomknęliśmy w stronę domu, gdzie dotarliśmy po paru minutach.
Trasa:
Dzięki Tato za wspólny wyjazd!

Dwie szosówki© WrocNam
Ruszyliśmy na przejażdżkę wieczorem, kiedy już temperatura pozwalała na spokojne pokonywanie kilometrów. Początkowo trasa prowadziła drogami polnymi i leśnymi, które wąskie koła kolarek pochłaniały zadziwiająco dobrze:

Tata w polu© WrocNam
Po pewnym czasie zrobiliśmy sobie dłuższy postój koło klasztoru w Św. Annie:

Z Tatą© WrocNam

Droga Krzyżowa w Św. Annie© WrocNam
Kolejne kilometry dawały dużo radości:

Tata w słońcu© WrocNam

Pokonywanie kilometrów© WrocNam
Pod koniec wyprawy podjechaliśmy zobaczyć ruiny wiatraka w Soborzycach, który wygląda jak wieża zamkowa:

Wiatrak w Soborzycach© WrocNam
W tychże Soborzycach zrobiliśmy też mały regeneracyjny postój, który przedłużył się o wymianę dętki w taty rowerze:

W czasie naprawy© WrocNam

Pompowanie© WrocNam
Po kilku chwilach awaria została usunięta, a my pomknęliśmy w stronę domu, gdzie dotarliśmy po paru minutach.
Trasa:
Dzięki Tato za wspólny wyjazd!
Dane wycieczki:
29.90 km (4.00 km teren) czas: 02:00 h avg:14.95 km/h
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj