Dzień dwudziesty szósty
Ze względu na pękniętą obręcz i chwilową odstawkę roweru na hak, dziś do pracy rowerem Natki.
Zima kontratakuje, przez co znowu zrobiło się ładnie i czysto. Na szczęście znowu służby zostały zaskoczone i śnieg oraz błoto całkiem czyste i niesłone:

Po pracy tradycyjnie w piątek pojechałem zatankować:

Tym razem odwiedziłem kioskową krówkę na Jemiołowej.
Podczas pakowania butli do plecaka, zauważyłem, że próbował się do mnie dodzwonić Galen. Oddzwoniłem i dogadaliśmy się w sprawie rekreacyjnego półmaratonu w niedzielę.
W czasie powrotu podjechałem do jednego z dziwniejszych budynków we Wrocławiu. Z oddali niczym się nie wyróżnia:

Jednak podczas obchodzenia go, można zauważyć, że każda strona leży przy innej ulicy:

Kolejny raz uwieczniłem Sky Tower wspinający się ku niebu:
Zima kontratakuje, przez co znowu zrobiło się ładnie i czysto. Na szczęście znowu służby zostały zaskoczone i śnieg oraz błoto całkiem czyste i niesłone:

Atak zimy i rowerzystów© WrocNam
Po pracy tradycyjnie w piątek pojechałem zatankować:

Tankowanie© WrocNam
Tym razem odwiedziłem kioskową krówkę na Jemiołowej.
Podczas pakowania butli do plecaka, zauważyłem, że próbował się do mnie dodzwonić Galen. Oddzwoniłem i dogadaliśmy się w sprawie rekreacyjnego półmaratonu w niedzielę.
W czasie powrotu podjechałem do jednego z dziwniejszych budynków we Wrocławiu. Z oddali niczym się nie wyróżnia:

Wrocławski budynek© WrocNam
Jednak podczas obchodzenia go, można zauważyć, że każda strona leży przy innej ulicy:

Wrocławskie adresy© WrocNam
Kolejny raz uwieczniłem Sky Tower wspinający się ku niebu:

Sky Tower wśród innych© WrocNam
Dane wycieczki:
22.00 km (0.00 km teren) czas: 01:05 h avg:20.31 km/h
Komentarze
Piękne. Powodzenia jak ktoś szuka jakiegoś adresu. Spojrzy na pierwszy i pewnie leci dalej....
djk71 - 20:58 piątek, 18 lutego 2011 | linkuj
Komentuj