Ljubljana
Służbowe wiatry zawiały mnie na południe Europy do stolicy Słowenii - Ljubljany.
Jak zwykle w czasie takich wyjazdów czasu nie ma zbyt dużo, ale kilka chwil zawsze się znajdzie, żeby coś zobaczyć. Będzie trochę zdjęć.
Po przylocie i dostaniu się do hotelu, szybko ruszyłem coś jeszcze pozwiedzać przed zachodem słońca. Drugiego dnia, idąc na spotkanie też sobie coś pooglądałem, a po zakończeniu spotkania wykorzystałem jeszcze dwie godzinki przed nocą, żeby utrwalić wspomnienia - większość rzeczy w centrum już obejrzałem pierwszego dnia.
Zwracałem uwagę na zabytki i ciekawe miejsca, jak i środowisko rowerowe. Miasto bardzo przypomina mi Bielsko - Białą - ze względu na wielkość, architekturę, ukształtowanie i otoczenie górami.
Nad miastem góruje zamek, który zdobyłem w czasie wizyty dwukrotnie:

Rowerów jest zatrzęsienie. Wszędzie rowerzyści (od garniaków po lyckrowców), stojaki rowerowe, drogi rowerowe i rowery. Nawet funkcjonariusze różnych służb (policja, poczta - tych widziałem) poruszają się na rowerach.






W pozyskanym pierwszego dnia w informacji turystycznej folderze przeczytałem, że działa w Ljubljanie wypożyczalnia rowerów, więc drugiego dnia nie mogłem nie skorzystać z okazji. Niestety, spóźniłem się 50 minut, bo rowery wypożyczali na minimum 2 godziny, a w momencie dotarcia do wypożyczalni do zamknięcia zostało 1:10. Może następnym razem się uda pozwiedzać dalsze okolice:
Pod wypożyczalnią - przygotowałem już GPS, żeby utrwalić swoją wycieczkę:
#lat=46.05092&lng=14.51017&zoom=19&type=1
Z nierowerowych atrakcji jest do obejrzenia zamek i starówka:

Można obejrzeć trójdrożny most i most ze smokami:

Można pooglądać sobie makietę centrum miasta:

Pod wzgórzem zamkowym przebiega sobie tunel:

A na wzgórzu stoi pomnik upamiętniający powstania chłopskie:

Dla leniwych przygotowano kolejkę na wzgórze, bo podejście jest rzeczywiście żmudne (ale wrażenia świetne):

W mieście jest trochę fontann, stoi kilkanaście pomników i rzeźb:

Nie brakuje też polskich akcentów:


Jak we Wrocławiu, można się zaopatrzyć w mleko na ulicy (zauważyłem również seromaty - może kiedyś będą i w Polsce):

Inwazja McDonald'sa poszła dalej niż w Polsce, bo po mieście jeżdżą autobusowe jego wersje:

Gdziekolwiek się człowiek nie obróci tam góry:


Ja też się wtopiłem w tło:

Jak i u nas trwa walka na hasła namurach:
Jak zwykle w czasie takich wyjazdów czasu nie ma zbyt dużo, ale kilka chwil zawsze się znajdzie, żeby coś zobaczyć. Będzie trochę zdjęć.
Po przylocie i dostaniu się do hotelu, szybko ruszyłem coś jeszcze pozwiedzać przed zachodem słońca. Drugiego dnia, idąc na spotkanie też sobie coś pooglądałem, a po zakończeniu spotkania wykorzystałem jeszcze dwie godzinki przed nocą, żeby utrwalić wspomnienia - większość rzeczy w centrum już obejrzałem pierwszego dnia.
Zwracałem uwagę na zabytki i ciekawe miejsca, jak i środowisko rowerowe. Miasto bardzo przypomina mi Bielsko - Białą - ze względu na wielkość, architekturę, ukształtowanie i otoczenie górami.
Nad miastem góruje zamek, który zdobyłem w czasie wizyty dwukrotnie:

Zamek w Ljubljanie© WrocNam
Rowerów jest zatrzęsienie. Wszędzie rowerzyści (od garniaków po lyckrowców), stojaki rowerowe, drogi rowerowe i rowery. Nawet funkcjonariusze różnych służb (policja, poczta - tych widziałem) poruszają się na rowerach.

Droga rowerowa w Ljubljanie© WrocNam

Jeden z rodzajów stojaków© WrocNam

Pasy rowerowe© WrocNam

Patrol rowerowy© WrocNam

Rower na ścianie© WrocNam

Niezły patent© WrocNam
W pozyskanym pierwszego dnia w informacji turystycznej folderze przeczytałem, że działa w Ljubljanie wypożyczalnia rowerów, więc drugiego dnia nie mogłem nie skorzystać z okazji. Niestety, spóźniłem się 50 minut, bo rowery wypożyczali na minimum 2 godziny, a w momencie dotarcia do wypożyczalni do zamknięcia zostało 1:10. Może następnym razem się uda pozwiedzać dalsze okolice:

Ljubljańska wypożyczalnia rowerów© WrocNam
Pod wypożyczalnią - przygotowałem już GPS, żeby utrwalić swoją wycieczkę:
#lat=46.05092&lng=14.51017&zoom=19&type=1
Z nierowerowych atrakcji jest do obejrzenia zamek i starówka:

Widok miejski Ljubljany© WrocNam
Można obejrzeć trójdrożny most i most ze smokami:

Smok na moście© WrocNam
Można pooglądać sobie makietę centrum miasta:

Makieta Starego Miasta Ljubljany© WrocNam
Pod wzgórzem zamkowym przebiega sobie tunel:

Wzgórze zamkowe z tunelem© WrocNam
A na wzgórzu stoi pomnik upamiętniający powstania chłopskie:

Słoweńscy kosynierzy© WrocNam
Dla leniwych przygotowano kolejkę na wzgórze, bo podejście jest rzeczywiście żmudne (ale wrażenia świetne):

Kolejka na wzgórze zamkowe© WrocNam
W mieście jest trochę fontann, stoi kilkanaście pomników i rzeźb:

Słoweńska sztuka© WrocNam
Nie brakuje też polskich akcentów:

Poljski vrabec© WrocNam

Ulica Krakowska© WrocNam
Jak we Wrocławiu, można się zaopatrzyć w mleko na ulicy (zauważyłem również seromaty - może kiedyś będą i w Polsce):

Słoweński mlekomat© WrocNam
Inwazja McDonald'sa poszła dalej niż w Polsce, bo po mieście jeżdżą autobusowe jego wersje:

McBusDrive© WrocNam
Gdziekolwiek się człowiek nie obróci tam góry:

Typowa ljubljańska ulica© WrocNam

Panorama Ljubljany© WrocNam
Ja też się wtopiłem w tło:

Na tle panoramy miasta© WrocNam
Jak i u nas trwa walka na hasła namurach:

Słoweńskie hasło dnia© WrocNam
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj