Wpisy archiwalne w miesiącu
Kwiecień, 2009
Dystans całkowity: | 647.02 km (w terenie 12.00 km; 1.85%) |
Czas w ruchu: | 27:46 |
Średnia prędkość: | 23.30 km/h |
Maksymalna prędkość: | 57.60 km/h |
Liczba aktywności: | 22 |
Średnio na aktywność: | 29.41 km i 1h 15m |
Więcej statystyk |
Bieganie mniej męczy
Półmaraton w Dąbrowie Górniczej. Bieg w towarzystwie Marcina - kolegi z liceum.
Na rowerze przez większość trasy towarzył mi Tata.
Bieg spokojny w czasie 1:44:15.
Przed metą:

Żeby dzień nie był całkowicie bezrowerowy, porwałem rower taty i zrobiłem małą rundkę:

Więcej zdjęć z biegu, kiedy dostanę je od rodziców.
Na rowerze przez większość trasy towarzył mi Tata.
Bieg spokojny w czasie 1:44:15.
Przed metą:

Przed metą© WrocNam
Żeby dzień nie był całkowicie bezrowerowy, porwałem rower taty i zrobiłem małą rundkę:

Na rowerze taty© WrocNam
Więcej zdjęć z biegu, kiedy dostanę je od rodziców.
Dane wycieczki:
0.02 km (0.00 km teren) czas: 00:01 h avg:1.20 km/h
Rower mniej męczy
Przebieżka (8km).
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
W stronę Szczodrego
Kiedy tylko temperatura podniosła się do jakiegoś akceptowalnego poziomu, zebrałem sie i ruszyłem w stronę pólnocno - zachodnich granic Wrocławia, aby po ich przekroczeniu dostać się do Szczodrego i mieszczącego się tam kompleksu pałacowego.
Trasa: Wrocław (Legnicka - Kazimierza Wielkiego - Plac Grunwaldzki - Kochanowskiego - Brucknera - Poprzeczna - Sołtysowicka - Pawłowice) - Domaszczyn - Szczodre - Długołęka - Kamień - Piecowice - Kiełczów - Wilczyce - Wrocław (Wilczycka - Grobla Łaniewska - Most Bartoszowicki - Wały - Wybrzeże Wyspiańskiego - Most Grunwaldzki - Kaziemierza Wielkiego - Św. Mikołaja - Legnicka).
Na Legnickiej, Ruskiej i Kazimierza Wielkiego korek - powodem zakaz skrętu w Krupniczą (coś się stało z tramwajami) - wielkie śmiganie między samochodami. Potem już bez przeszkód.
Pomnik upamiętniający ofiary obozów pracy przymusowej w Sołtysowicach:

Droga, której mogą nam zazdrościć wszystkie wielkie metropolie europejskie - na Euro przywoziłbym tutaj wycieczki:

Droga Starodębowa brukowana kamieniami, potem było jeszcze lepiej, bo przeobraziła się w zwykłą gruntówkę.
Po dojeździe do Pawłowic zobaczyłem prawdziwego pogromcę nieprzejezdnego terenu:

Koło na górze chyba jako balast, żeby nie pływał.
Nie miałem zbyt dużo czasu i nie zatrzymywałem się przy pałacyku w Pawłowicach, tylko pognałem dalej.
Pałacyk myśliwski w Domaszczynie:

Stary poniemiecki zaniedbany (mino kilku polkich grobów) cmentarz w Szczodrem:

Na skrzyżowaniu w Szczodrem wyminąłem się z kimś na kolarce, jak zwykle pozdrowiliśmy się i dopiero po chwili skojarzyłem - to był Platon. Może kiedyś będzie jeszcze okazja się spotkać na dłużej.
A przy okazji pozdroweń na drodze - zauważyłem, że mało kto się pozdrawia - mam zwyczaj, że jeśli widzę kogoś, kto raczej wybrał się na przejażdżkę turystyczną lub trening a nie do sklepu po chleb lub piwo, to machnę ręką i powiem,"Cześć!". raczej wszyscy odpowiadają. Ale bardzo rzadko zdaża się, żeby to ktoś inny zainicjował pozdrowienie. Miły obyczaj upada?
W Szczodrym zwiedzanie pozostałości po jednym z największych zespołów parkowo - pałacowych na Śląsku. Warto zobaczyć, co właściwie pozostało do teraz z całego pałacu króla Saksonii:





Kiedyś jeszcze muszę odwiedzić Szczodre - zostało tam trochę rzeczy do obejrzenia.
W drodze powrotnej hasła, które zawsze mnie bawią (ale nie robią wrażenia na kierowcach):


Jak na razie wody w Odrze jest trochę za dużo:




Z Grobli Łaniewskiej zobaczyłem stadko saren - nie były tak płochliwe jak te w okolicach Św. Katarzyny. W końcu są miastowe:

Odwiedziłem też park rowerowy, o którym napisał kiedyś
gruntzWR, ale nie miałem jakoś odwagi pojeździć. I chyba nigdy nie będę miał.
Dwóch gości przy ognisku, piwku i muzyce uprzątało cały teren:

Wieczorem delikatna przebieżka (5km).
Trasa: Wrocław (Legnicka - Kazimierza Wielkiego - Plac Grunwaldzki - Kochanowskiego - Brucknera - Poprzeczna - Sołtysowicka - Pawłowice) - Domaszczyn - Szczodre - Długołęka - Kamień - Piecowice - Kiełczów - Wilczyce - Wrocław (Wilczycka - Grobla Łaniewska - Most Bartoszowicki - Wały - Wybrzeże Wyspiańskiego - Most Grunwaldzki - Kaziemierza Wielkiego - Św. Mikołaja - Legnicka).
Na Legnickiej, Ruskiej i Kazimierza Wielkiego korek - powodem zakaz skrętu w Krupniczą (coś się stało z tramwajami) - wielkie śmiganie między samochodami. Potem już bez przeszkód.
Pomnik upamiętniający ofiary obozów pracy przymusowej w Sołtysowicach:

Pomnik w Sołtysowicach© WrocNam
Droga, której mogą nam zazdrościć wszystkie wielkie metropolie europejskie - na Euro przywoziłbym tutaj wycieczki:

Do pozazdroszczenia© WrocNam
Droga Starodębowa brukowana kamieniami, potem było jeszcze lepiej, bo przeobraziła się w zwykłą gruntówkę.
Po dojeździe do Pawłowic zobaczyłem prawdziwego pogromcę nieprzejezdnego terenu:

Terenówka© WrocNam
Koło na górze chyba jako balast, żeby nie pływał.
Nie miałem zbyt dużo czasu i nie zatrzymywałem się przy pałacyku w Pawłowicach, tylko pognałem dalej.
Pałacyk myśliwski w Domaszczynie:

Pałacyk myśliwski© WrocNam
Stary poniemiecki zaniedbany (mino kilku polkich grobów) cmentarz w Szczodrem:

Cmentarz w Szczodrem© WrocNam
Na skrzyżowaniu w Szczodrem wyminąłem się z kimś na kolarce, jak zwykle pozdrowiliśmy się i dopiero po chwili skojarzyłem - to był Platon. Może kiedyś będzie jeszcze okazja się spotkać na dłużej.
A przy okazji pozdroweń na drodze - zauważyłem, że mało kto się pozdrawia - mam zwyczaj, że jeśli widzę kogoś, kto raczej wybrał się na przejażdżkę turystyczną lub trening a nie do sklepu po chleb lub piwo, to machnę ręką i powiem,"Cześć!". raczej wszyscy odpowiadają. Ale bardzo rzadko zdaża się, żeby to ktoś inny zainicjował pozdrowienie. Miły obyczaj upada?
W Szczodrym zwiedzanie pozostałości po jednym z największych zespołów parkowo - pałacowych na Śląsku. Warto zobaczyć, co właściwie pozostało do teraz z całego pałacu króla Saksonii:

Przechowalnia lodu© WrocNam

Pałac w Szczodrem© WrocNam

Pałac w Szczodrem© WrocNam

Trochę mi brakuje...© WrocNam

Pomnik żołnierzy I Wojny Światowej© WrocNam
Kiedyś jeszcze muszę odwiedzić Szczodre - zostało tam trochę rzeczy do obejrzenia.
W drodze powrotnej hasła, które zawsze mnie bawią (ale nie robią wrażenia na kierowcach):

Powitanie© WrocNam

Pożegnanie© WrocNam
Jak na razie wody w Odrze jest trochę za dużo:

Lokalne podtopienia© WrocNam

Most Bartoszowicki© WrocNam

Kładka Opatowicka© WrocNam

Jaz Szczytniki© WrocNam
Z Grobli Łaniewskiej zobaczyłem stadko saren - nie były tak płochliwe jak te w okolicach Św. Katarzyny. W końcu są miastowe:

Spokojne© WrocNam
Odwiedziłem też park rowerowy, o którym napisał kiedyś
gruntzWR, ale nie miałem jakoś odwagi pojeździć. I chyba nigdy nie będę miał.
Dwóch gości przy ognisku, piwku i muzyce uprzątało cały teren:

Hopki© WrocNam
Wieczorem delikatna przebieżka (5km).
Dane wycieczki:
57.00 km (5.00 km teren) czas: 02:45 h avg:20.73 km/h