Wpisy archiwalne w miesiącu
Grudzień, 2011
Dystans całkowity: | 580.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 27:35 |
Średnia prędkość: | 21.03 km/h |
Liczba aktywności: | 22 |
Średnio na aktywność: | 26.36 km i 1h 15m |
Więcej statystyk |
Dzień sto siedemdziesiąty
Do pracy normalnie w deszczu.
Powrót normalnie w wietrze.
Rano odpaliłem nowy zestaw obuwia - gumowce z Decathlonu ze stuptutami.
Kolejna płyta z historii:

Po pracy podjechałem jeszcze na Statoila przepłukać rower.
Powrót normalnie w wietrze.
Rano odpaliłem nowy zestaw obuwia - gumowce z Decathlonu ze stuptutami.
Kolejna płyta z historii:

1807-Napoleon© WrocNam
Po pracy podjechałem jeszcze na Statoila przepłukać rower.
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:20.40 km/h
Dzień sto sześćdziesiąty dziewiąty
Kolejny raz nastał dzień próby własnych możliwości - Mini Nocna Masakra 2011, odbywająca się w tym roku w okolicach między Brzegiem Dolnym a Obornikami Śląskimi, z bazą w Wałach Śląskich.
Po skrzyknięciu się przez forum BS i forum MNM, ustalone zostaje miejsce zbiórki chętnych na pokonanie trasy dojazdowej na własnych kołach.
O ustalonej godzinie pojawiam się przed bramą Targpiastu, gdzie już czeka Rafał, a po mnie pojawiają się kolejni uczestnicy peletonu do Wałów, w tym Kuba i Marcin. Ruszamy o 16, a jeden z nowo poznanych (imienia nie pamiętam) rowerzystów nadaje mocne tempo i po godzinie z małym haczkiem docieramy do bazy imprezy, gdzie czekamy na pozostałych uczestników, którzy wybrali alternatywne dla rowerów środki transportu:


W ciągu kilkudziesięciu minut pojawiają się: Krzysiek, Piotrek oraz Filip z dwoma kolegami: Maćkiem i Bartkiem, którzy towarzyszyli nam też w czasie pamiętnej MNM w 2008.
Filip zaraz po dotarciu do bay zajął się przygotowaniem oświetlenia:

Po połączeniu z Błażejem, okazuje się, że dojazd zajmie mu jeszcze chwilę. Postanawiamy poczekać na niego i opracować strategie:


W międzyczasie mija 18.00, większość rowerzystów i piechurów rusza na trasę, a z nieba zaczyna popadywać:

Okazuje się też, że Piotrek ma problem z samochodem, a właściwie kluczykami do niego, które znalazły się po nieodpowiedniej stronie drzwi. Rozpoczęła się walka o ich odzyskanie i swobodny dostęp do samochodu. Przybywa Błażej i sprawy robią się prostsze, a my ruszamy w trasę.
Zdobywamy pierwszy punkt i uskrzydleni sukcesem ruszamy dalej:

Zaczyna się jednak krótka seria usterek - zerwany łańcuch i urwany błotnik. Bez Filipa, jego umiejętności i kilku gadżetów utknęlibyśmy w środku lasu:


Pociskamy przez lasy:



Na jednym postojów Piotrek i Błażej muszą nas opuścić i wrócić do zamkniętego samochodu (przybyła odsiecz). Od tego momentu jedziemy w okrojonym składzie i prawie bez problemów zdobywamy kolejne punkty, położone w klimatycznych miejscach:








Po odnalezieniu wszystkich punktów docieramy do bazy, oddajemy karty, pobieramy nagrody (mapy) i odpoczywamy. Niektórzy wykorzystują rozpalone ognisko.
Przed północą we czwórkę zaczynamy powrót do Wrocławia. Wybieramy alternatywną, niepowtarzalną trasę przecinającą tereny elektrowni wodnej Wały:





Ciągniemy równo i dość mocno do Wrocławia, podziwiając jego panoramę.
We Wrocławiu powoli się rozjeżdżamy do własnych domów. O 1:45 otwieram drzwi, piję herbatę, kąpie się i padam.
Trasa (dzięki śladowi Galena):
DZIĘKI ZA WSPANIAŁĄ JAZDĘ I NIEZŁĄ ZABAWĘ!!!
Niedługo (w poniedziałek - mam nadzieję) wkleję linka do wszystkich zdjęć zrobionych w czasie jazdy.
Po skrzyknięciu się przez forum BS i forum MNM, ustalone zostaje miejsce zbiórki chętnych na pokonanie trasy dojazdowej na własnych kołach.
O ustalonej godzinie pojawiam się przed bramą Targpiastu, gdzie już czeka Rafał, a po mnie pojawiają się kolejni uczestnicy peletonu do Wałów, w tym Kuba i Marcin. Ruszamy o 16, a jeden z nowo poznanych (imienia nie pamiętam) rowerzystów nadaje mocne tempo i po godzinie z małym haczkiem docieramy do bazy imprezy, gdzie czekamy na pozostałych uczestników, którzy wybrali alternatywne dla rowerów środki transportu:

Chwila odprężenia przed startem© WrocNam

Biuro MNM-2011© WrocNam
W ciągu kilkudziesięciu minut pojawiają się: Krzysiek, Piotrek oraz Filip z dwoma kolegami: Maćkiem i Bartkiem, którzy towarzyszyli nam też w czasie pamiętnej MNM w 2008.
Filip zaraz po dotarciu do bay zajął się przygotowaniem oświetlenia:

Galen ładuje baterie© WrocNam
Po połączeniu z Błażejem, okazuje się, że dojazd zajmie mu jeszcze chwilę. Postanawiamy poczekać na niego i opracować strategie:

Przygotowania do startu© WrocNam

Analiza mapy© WrocNam
W międzyczasie mija 18.00, większość rowerzystów i piechurów rusza na trasę, a z nieba zaczyna popadywać:

Grupa piechurów© WrocNam

Grupa cyklistów© WrocNam
Okazuje się też, że Piotrek ma problem z samochodem, a właściwie kluczykami do niego, które znalazły się po nieodpowiedniej stronie drzwi. Rozpoczęła się walka o ich odzyskanie i swobodny dostęp do samochodu. Przybywa Błażej i sprawy robią się prostsze, a my ruszamy w trasę.
Zdobywamy pierwszy punkt i uskrzydleni sukcesem ruszamy dalej:

Przy jednym z punktów© WrocNam
Zaczyna się jednak krótka seria usterek - zerwany łańcuch i urwany błotnik. Bez Filipa, jego umiejętności i kilku gadżetów utknęlibyśmy w środku lasu:

Awaria pierwsza-Galen w akcji© WrocNam

Awaria druga© WrocNam
Pociskamy przez lasy:

A co to pośrodku lasu?© WrocNam

To coś się zbliża!© WrocNam

To tylko szaleni rowerzyści© WrocNam
Na jednym postojów Piotrek i Błażej muszą nas opuścić i wrócić do zamkniętego samochodu (przybyła odsiecz). Od tego momentu jedziemy w okrojonym składzie i prawie bez problemów zdobywamy kolejne punkty, położone w klimatycznych miejscach:

Wieża bez królewny© WrocNam

Nieważne rowery, gdy punkt w pobliżu© WrocNam

W oczekiwaniu na rowerzystów© WrocNam

Jeden z kolejnych punktów© WrocNam

Średniowieczne grodzisko© WrocNam

Ekipa prawie w komplecie© WrocNam

Podbijanie punktu w seminarium© WrocNam

Rafał stanął na wysokości© WrocNam
Po odnalezieniu wszystkich punktów docieramy do bazy, oddajemy karty, pobieramy nagrody (mapy) i odpoczywamy. Niektórzy wykorzystują rozpalone ognisko.
Przed północą we czwórkę zaczynamy powrót do Wrocławia. Wybieramy alternatywną, niepowtarzalną trasę przecinającą tereny elektrowni wodnej Wały:

Elektrownia wodna Wały© WrocNam

Twardziele w drodze do Wrocławia© WrocNam

Na zaporze elektrowni© WrocNam

Zapora elektrowni© WrocNam

Rowerowe elementy elektrowni wodnej© WrocNam
Ciągniemy równo i dość mocno do Wrocławia, podziwiając jego panoramę.
We Wrocławiu powoli się rozjeżdżamy do własnych domów. O 1:45 otwieram drzwi, piję herbatę, kąpie się i padam.
Trasa (dzięki śladowi Galena):
DZIĘKI ZA WSPANIAŁĄ JAZDĘ I NIEZŁĄ ZABAWĘ!!!
Niedługo (w poniedziałek - mam nadzieję) wkleję linka do wszystkich zdjęć zrobionych w czasie jazdy.
Dane wycieczki:
105.00 km (0.00 km teren) czas: 05:30 h avg:19.09 km/h
Dzień sto sześćdziesiąty ósmy
Do pracy normalnie.
Powrót przez miasto.
W związku z tym, że dziś odbywa się losowanie grup na Euro 2012, historyczna płyta z tego cyklu:

Na Rynku trwały przygotowania do transmisji przebiegu losowania:

Niedługo Mikołajki i na Rynku grasują duże zgrupowania ubranych na czerwono brodatych facetów z workami:

Na Rynku trwa też wystawa amatorskich zdjęć wykonanych podczas Maratonu Wrocławskiego:

Dziś premiera nowego teledysku L.U.C.a o powstaniu Wrocławia
Potem jeszcze szybki przejazd do biblioteki.
Powrót przez miasto.
W związku z tym, że dziś odbywa się losowanie grup na Euro 2012, historyczna płyta z tego cyklu:

2012-Euro© WrocNam
Na Rynku trwały przygotowania do transmisji przebiegu losowania:

Przygotowania do losowania© WrocNam
Niedługo Mikołajki i na Rynku grasują duże zgrupowania ubranych na czerwono brodatych facetów z workami:

Ekipa Mikołajów© WrocNam
Na Rynku trwa też wystawa amatorskich zdjęć wykonanych podczas Maratonu Wrocławskiego:

Wspomnienia z maratonu© WrocNam
Dziś premiera nowego teledysku L.U.C.a o powstaniu Wrocławia
Potem jeszcze szybki przejazd do biblioteki.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 00:55 h avg:19.64 km/h
Dzień sto sześćdziesiąty siódmy
Po ostatnich wojażach do Warszawy i z powrotem (x2), do pracy trochę później (2h) i prawie normalnie. Powrót przez miasto.
Rano trochę ślisko po wczorajszej wieczornej mgle i nocnych przymrozkach.
Kolejna płyta z historii:
Rano trochę ślisko po wczorajszej wieczornej mgle i nocnych przymrozkach.
Kolejna płyta z historii:

1741-Prusacy© WrocNam
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:20.40 km/h