Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2011
Dystans całkowity: | 329.00 km (w terenie 76.19 km; 23.16%) |
Czas w ruchu: | 14:15 |
Średnia prędkość: | 21.96 km/h |
Liczba aktywności: | 18 |
Średnio na aktywność: | 18.28 km i 0h 50m |
Więcej statystyk |
Dzień sto trzydziesty drugi
Między innymi ze względu na to, że nie miałem ostatnio możliwości pojeżdżenia, wybrałem się na comiesięczną Masę Krytyczną.
Wpadł też na chwilę Rafał, z którym trochę pogadałem. Masa nie ruszała, więc Rafał postanowił ruszyć samotnie na podbój okolic Wrocławia. Ja cierpliwie czekałem i po kilkunastu minutach wreszcie ruszyliśmy.
W tempie emeryckim objechaliśmy kilka ulic Wrocławia i kiedy Masa zbliżała się ku końcowi, przed ostatnią prostą, odbiłem do domu.

Wpadł też na chwilę Rafał, z którym trochę pogadałem. Masa nie ruszała, więc Rafał postanowił ruszyć samotnie na podbój okolic Wrocławia. Ja cierpliwie czekałem i po kilkunastu minutach wreszcie ruszyliśmy.
W tempie emeryckim objechaliśmy kilka ulic Wrocławia i kiedy Masa zbliżała się ku końcowi, przed ostatnią prostą, odbiłem do domu.

Masa przemyka© WrocNam

Masa na wydzielonym© WrocNam
Dane wycieczki:
14.00 km (0.00 km teren) czas: 01:05 h avg:12.92 km/h
Bez dnia - konferencja Bojnice
Konferencja na Słowacji - czułem się jak w czeskim filmie.
Ale sąsiedztwo było ładne:

Widok z okna hotelu:
Ale sąsiedztwo było ładne:

Zamek Bojnice© WrocNam
Widok z okna hotelu:

Panorama z zamkiem Bojnice© WrocNam
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Dzień sto trzydziesty pierwszy
Standard pracowy: dom-praca-dom.
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:40 h avg:25.50 km/h
Dzień sto trzydziesty
Natka wybrała się na egzamin, a ja wybrałem się na rower. Ciepło i przyjemnie było.
Chciałem zrobić jakąś małą trasę za miasto, jednak w połowie drogi do granic Wrocławia przypomniałem sobie o odbywającej się dziś na Stadionie Olimpijskim wystawie psów rasowych, na którą zazwyczaj przyjeżdżają rodzice. Zmieniłem więc plany i pętlą przez miasto z Avicenny dojechałem na stadion.
Przemknąłem obok drapacza chmur:

W czasie krótkiej przerwy pooglądałem, co krąży nad Wrocławiem - było tego sporo:

Przy Arkadach wreszcie robią przedłużkę urywającej się na trawniku DDR:

W drodze na stadion, na Moście Szczytnickim zauważyłem jakąś zorganizowaną grupę rowerowa jadącą w kierunku Sienkiewicza. Jechałem w inną stronę i nie za bardzo miałem jak się dowiedzieć, co to za przejazd, a o niczym nie wyczytałem.
Dotarłem wreszcie pod stadion, gdzie kręciło się mnóstwo psiaków z właścicielami:

W drodze do domu zahaczyłem o Rynek i okolice.
Większego instrumentu już chyba nie zobaczymy na Rynku. Niezły patent na transport. Kogoś z fortepianem już kiedyś chyba na Rynku widziałem:

W mieście trwała gra miejska, w związku z czym po Starym Mieście i okolicach biegało trochę ludzi ubranych w jednakowe koszulki, a w niektórych miejscach stały postacie odziane różnorako, które udzielały informacji:
Chciałem zrobić jakąś małą trasę za miasto, jednak w połowie drogi do granic Wrocławia przypomniałem sobie o odbywającej się dziś na Stadionie Olimpijskim wystawie psów rasowych, na którą zazwyczaj przyjeżdżają rodzice. Zmieniłem więc plany i pętlą przez miasto z Avicenny dojechałem na stadion.
Przemknąłem obok drapacza chmur:

Sky Tower prawie oszklony© WrocNam
W czasie krótkiej przerwy pooglądałem, co krąży nad Wrocławiem - było tego sporo:

Ciężki sprzęt latający© WrocNam
Przy Arkadach wreszcie robią przedłużkę urywającej się na trawniku DDR:

Nowy kawałek DDR© WrocNam
W drodze na stadion, na Moście Szczytnickim zauważyłem jakąś zorganizowaną grupę rowerowa jadącą w kierunku Sienkiewicza. Jechałem w inną stronę i nie za bardzo miałem jak się dowiedzieć, co to za przejazd, a o niczym nie wyczytałem.
Dotarłem wreszcie pod stadion, gdzie kręciło się mnóstwo psiaków z właścicielami:

Plakat wrocławskiej wystawy psów© WrocNam
W drodze do domu zahaczyłem o Rynek i okolice.
Większego instrumentu już chyba nie zobaczymy na Rynku. Niezły patent na transport. Kogoś z fortepianem już kiedyś chyba na Rynku widziałem:

Fortepian na Rynku© WrocNam
W mieście trwała gra miejska, w związku z czym po Starym Mieście i okolicach biegało trochę ludzi ubranych w jednakowe koszulki, a w niektórych miejscach stały postacie odziane różnorako, które udzielały informacji:

Punkt info gry miejskiej© WrocNam
Dane wycieczki:
34.00 km (0.00 km teren) czas: 01:30 h avg:22.67 km/h
Dzień sto dwudziesty dziewiąty
Europejski Dzień Bez Samochodu.
Do pracy normalnie.
Powrót po wcześniejszym wyrwaniu się z pracy (2:30).
Odwiedziłem ul. Świdnicką, gdzie zorganizowano wrocławskie obchody EDBS. Kawałek ulicy był zamknięty i służył pieszym, rowerzystom i nieoczekiwanym pojazdom:

Główny ciąg stoisk organizacji przygotowujących imprezę:

Dziś we Wrocławiu w związku z prezydencją w UE rozpoczął się zjazd ministrów obrony państw unii. Po Wrocławiu krążyło pełno rządowych kolumn:

Na festynie można było skorzystać z tandemów z nowej wrocławskiej wypożyczalni:

Po obejrzeniu całego festynu podjechałem pod pomnik Bolesława Chrobrego na happening organizowany przez WIR, na którym zapowiedzianym gościem był prezydent Dutkiewicz - znany wielbiciel rowerów i rowerzystów. Ze względu na obiektywne przeszkody (brak metra, itp.) prezydent się nie pojawił, pojawił się za to jego klon z bezpośrednim połączeniem mózgowym z prawdziwym prezydentem:

Na tle hasła przewodniego spotkania wygłosił szereg obietnic i postulatów:


Całe oświadczenie prezydenta - TUTAJ, główne postulaty brzmiały:
1. radykalnie większy budżet na rowery;
2. uspokojenie ruchu i zmniejszenie hałasu;
3. Rynek otwarty dla rowerzystów;
4. awans oficera na pełnomocnika prezydenta;
5. dialogi i spotkania z rowerzystami;
6. zachęty dla urzędników niekorzystających z aut;
7. Wrocław miastem kolei linowych!;
8. solidarność w biedzie.
Większość sposobów realizacji postulatów wyglądała na dość radykalne lecz możliwe do realizacji i konieczne.
Po zakończeniu oficjalnej części, każda Wrocławianka i każdy Wrocławianin mogli sobie zrobić zdjęcie z klonem prezydenta. Po kilku zdjęciach prezydent opuścił spotkanie i udał się w bliżej nieokreślonym kierunku. Ja zaś odjechałem w kierunku swojego bolidu, który coś zaczął szwankować.
Po zdiagnozowaniu usterki, akumulator został wzięty do domu na nocne doładowanie.
Załapałem się zdjęciu serwisu mmwroclaw.pl:
Do pracy normalnie.
Powrót po wcześniejszym wyrwaniu się z pracy (2:30).
Odwiedziłem ul. Świdnicką, gdzie zorganizowano wrocławskie obchody EDBS. Kawałek ulicy był zamknięty i służył pieszym, rowerzystom i nieoczekiwanym pojazdom:

Jedyne słuszne oznakowanie© WrocNam
Główny ciąg stoisk organizacji przygotowujących imprezę:

EDBS we Wrocławiu© WrocNam
Dziś we Wrocławiu w związku z prezydencją w UE rozpoczął się zjazd ministrów obrony państw unii. Po Wrocławiu krążyło pełno rządowych kolumn:

Ministerialny konwój© WrocNam
Na festynie można było skorzystać z tandemów z nowej wrocławskiej wypożyczalni:

Oczekujące tandemy© WrocNam
Po obejrzeniu całego festynu podjechałem pod pomnik Bolesława Chrobrego na happening organizowany przez WIR, na którym zapowiedzianym gościem był prezydent Dutkiewicz - znany wielbiciel rowerów i rowerzystów. Ze względu na obiektywne przeszkody (brak metra, itp.) prezydent się nie pojawił, pojawił się za to jego klon z bezpośrednim połączeniem mózgowym z prawdziwym prezydentem:

Nadciąga prezydent w rowerozynie© WrocNam
Na tle hasła przewodniego spotkania wygłosił szereg obietnic i postulatów:

Hasło przewodnie EDBS© WrocNam

Klon prezydenta podczas składania obietnic© WrocNam
Całe oświadczenie prezydenta - TUTAJ, główne postulaty brzmiały:
1. radykalnie większy budżet na rowery;
2. uspokojenie ruchu i zmniejszenie hałasu;
3. Rynek otwarty dla rowerzystów;
4. awans oficera na pełnomocnika prezydenta;
5. dialogi i spotkania z rowerzystami;
6. zachęty dla urzędników niekorzystających z aut;
7. Wrocław miastem kolei linowych!;
8. solidarność w biedzie.
Większość sposobów realizacji postulatów wyglądała na dość radykalne lecz możliwe do realizacji i konieczne.
Po zakończeniu oficjalnej części, każda Wrocławianka i każdy Wrocławianin mogli sobie zrobić zdjęcie z klonem prezydenta. Po kilku zdjęciach prezydent opuścił spotkanie i udał się w bliżej nieokreślonym kierunku. Ja zaś odjechałem w kierunku swojego bolidu, który coś zaczął szwankować.
Po zdiagnozowaniu usterki, akumulator został wzięty do domu na nocne doładowanie.
Załapałem się zdjęciu serwisu mmwroclaw.pl:

Załapany na festynie (by mk/mmwroclaw.pl)© WrocNam
Dane wycieczki:
22.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:22.00 km/h
Dzień sto dwudziesty ósmy
Do pracy normalnie.
Powrót przez miasto i odwiedziny u nowego krasnala:

Na Placu Solnym powstał Namiot Spotkań - brakuje tylko fajki pokoju:

Potem na festyn dla dzieci i nie tylko "Dbam to mam" na wyremontowanym placu zabaw z boiskiem:



Załapałem się na nalepki i lizaka:


Mam nadzieję, że tego typu akcje coś dają, bo odnowiony plac zabaw robi wrażenie.
Powrót przez miasto i odwiedziny u nowego krasnala:

Krasnal Wodziarz© WrocNam
Na Placu Solnym powstał Namiot Spotkań - brakuje tylko fajki pokoju:

Namiot spotkań© WrocNam
Potem na festyn dla dzieci i nie tylko "Dbam to mam" na wyremontowanym placu zabaw z boiskiem:

Baner "Dbam to mam"© WrocNam

Akcyjny mural© WrocNam

Powstałe tabliczki© WrocNam
Załapałem się na nalepki i lizaka:

Naklejka "Dbam to mam"© WrocNam

Dialogowy lizak© WrocNam
Mam nadzieję, że tego typu akcje coś dają, bo odnowiony plac zabaw robi wrażenie.
Dane wycieczki:
19.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:22.80 km/h
Dzień sto dwudziesty siódmy
Do pracy po deszczu.
Do domu częściowo w deszczu.
W drodze powrotnej złapany jeden z chętnych na zasilenie kasy miejskiej nieprawidłowym parkowaniem i jazdą po chodniku.
Zestaw napoi rowerowych zauważony w sobotę w Tesco:
Do domu częściowo w deszczu.
W drodze powrotnej złapany jeden z chętnych na zasilenie kasy miejskiej nieprawidłowym parkowaniem i jazdą po chodniku.
Zestaw napoi rowerowych zauważony w sobotę w Tesco:

Winny zestaw© WrocNam
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:22.67 km/h
Dzień sto dwudziesty szósty-b
Wieczorem pojechałem zobaczyć Stadion Miejski podczas muzycznego otwarcia, na którym zagrał George Michael:

Pod stadionem sporo osób, którzy pojawili się w tym samym celu co ja.
Można było sobie nawet co nieco posłuchać.
Stadion z od strony Lotniczej nadal stoi na placu budowy (podobnie jak i z każdej innej strony):

Podczas wieczornej jazdy zdziwiony byłem (pozytywnie) jedną rzeczą - napotkałem tylko dwie osoby bez oświetlenia, co stanowiło znikomy procent rowerzystów.

Koncert George'a Michaela© WrocNam
Pod stadionem sporo osób, którzy pojawili się w tym samym celu co ja.
Można było sobie nawet co nieco posłuchać.
Stadion z od strony Lotniczej nadal stoi na placu budowy (podobnie jak i z każdej innej strony):

Stadion Miejski we Wrocławiu© WrocNam
Podczas wieczornej jazdy zdziwiony byłem (pozytywnie) jedną rzeczą - napotkałem tylko dwie osoby bez oświetlenia, co stanowiło znikomy procent rowerzystów.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 00:35 h avg:30.86 km/h
Dzień sto dwudziesty szósty-a
W mieście organizowanych było w sobotę kilka imprez plenerowych. Po porannych obowiązkach i szybkim obiedzie około 13.30 ruszyłem w miasto zobaczyć część z nich.
Skierowałem się w okolice Hali Ludowej, gdzie miała przechodzić euromanifestacja związków zawodowych z Polski i zagranicy. Oczekiwałem, podobnie jak chyba policja, jakiejś niezłej rozróby, palenia opon, koktajli Mołotowa, wywracania samochodów, itp.:


Zanim dotarłem w okolice Hali, zobaczyłem dziesiątki zaparkowanych w okolicy Urzędu Marszałkowskiego autokarów - część oczywiście stojących na trawnikach. Nie ruszało to stojących obok funkcjonariuszy SM. Mieliby miesięczny limit mandatowy i finansowy załatwiony.

Kiedy dojeżdżałem do Mostu Zwierzynieckiego, manifestacja właśnie go mijała:

Widziałem reprezentacje kilku europejskich krajów: Czech, Słowacji, Litwy, Węgier, Niemiec, Portugalii.
W Hali związkowcy chcieli złożyć petycje na ręce ministrów finansów, którzy mieli tam spotkanie. Nieoczekiwanie, ministrowie wcześniej zakończyli naradę i w tempie ekspresowym oddalili się w kierunku lotniska (co widziałem około 12 z domu).
Ruszyłem wzdłuż kolumny i zatrzymałem się na Rondzie, gdzie złapałem czołówkę:


Potem próbując złapać ładne widoki podjechałem na przed Most Grunwaldzki, gdzie postałem chwilę i porobiłem trochę zdjęć.
Jednak po krótkiej chwili i konsultacji z jedną panią, zmieniłem miejsce na estakadę na Placu Społecznym, skąd był bardzo dobry widok:

Tam właśnie spędziłem około dwóch godzin patrząc na przechodzących i rozmawiając z poznaną panią na tematy związkowe i nie tylko. Pani okazała się (dawną) aktywistką związkową - miedzy innymi jedną z tworzących "Białe Miasteczko" parę lat temu.
A manifestacja szła:





Wybuchło w okolicy kilka petard, działały syreny, trąbki i bębny - to cały hałas związany z przejściem związkowców.
Pod koniec zauważyłem sporą grupę policjantów, eskortujących część manifestantów i już myślałem o jakiś zamieszkach. Okazało się, że eskortujący źle się ustawili w odstępach i zagęścili na końcu:

Cały czas prowadzona była inwigilacja z powietrza - krążył nad manifestacją policyjny skrzydlaty patrol:

Kiedy zobaczyłem koniec kolumny zwinąłem się i podjechałem na Rynek zobaczyć tłumy:

Było sporo ludzi, ale do pełnego zakorkowania trochę brakowało.
Po wyjechaniu ze Starego Miasta pojechałem na Wyspę Bielarską spróbować zobaczyć smocze łodzie, które startowały w zawodach "Tumski Cup". Zdążyłem tylko na ceremonię rozdawania nagród:

Na Wyspie Słodowej stwierdziłem, że Krasnal Piastosław wybrał się chyba po kolejne piwo i chyba już nie wróci w to samo miejsce:

Przez obserwację manifestacji nie zdążyłem też na imprezy związane z Dolnośląskim Festiwalem Nauki:
Skierowałem się w okolice Hali Ludowej, gdzie miała przechodzić euromanifestacja związków zawodowych z Polski i zagranicy. Oczekiwałem, podobnie jak chyba policja, jakiejś niezłej rozróby, palenia opon, koktajli Mołotowa, wywracania samochodów, itp.:

Stojący niebieski konwój© WrocNam

Jadący niebieski konwój© WrocNam
Zanim dotarłem w okolice Hali, zobaczyłem dziesiątki zaparkowanych w okolicy Urzędu Marszałkowskiego autokarów - część oczywiście stojących na trawnikach. Nie ruszało to stojących obok funkcjonariuszy SM. Mieliby miesięczny limit mandatowy i finansowy załatwiony.

Morze autobusów© WrocNam
Kiedy dojeżdżałem do Mostu Zwierzynieckiego, manifestacja właśnie go mijała:

Euromanifestacja I© WrocNam
Widziałem reprezentacje kilku europejskich krajów: Czech, Słowacji, Litwy, Węgier, Niemiec, Portugalii.
W Hali związkowcy chcieli złożyć petycje na ręce ministrów finansów, którzy mieli tam spotkanie. Nieoczekiwanie, ministrowie wcześniej zakończyli naradę i w tempie ekspresowym oddalili się w kierunku lotniska (co widziałem około 12 z domu).
Ruszyłem wzdłuż kolumny i zatrzymałem się na Rondzie, gdzie złapałem czołówkę:

Czoło euromanifestacji© WrocNam

Hasła euromanifestacji© WrocNam
Potem próbując złapać ładne widoki podjechałem na przed Most Grunwaldzki, gdzie postałem chwilę i porobiłem trochę zdjęć.
Jednak po krótkiej chwili i konsultacji z jedną panią, zmieniłem miejsce na estakadę na Placu Społecznym, skąd był bardzo dobry widok:

Euromanifestacja na moście Grunwaldzkim© WrocNam
Tam właśnie spędziłem około dwóch godzin patrząc na przechodzących i rozmawiając z poznaną panią na tematy związkowe i nie tylko. Pani okazała się (dawną) aktywistką związkową - miedzy innymi jedną z tworzących "Białe Miasteczko" parę lat temu.
A manifestacja szła:

Euromanifestacja II© WrocNam

Euromanifestacja III© WrocNam

Węgierscy strażacy© WrocNam

Euromanifestacja IV© WrocNam

Euromanifestacja V© WrocNam
Wybuchło w okolicy kilka petard, działały syreny, trąbki i bębny - to cały hałas związany z przejściem związkowców.
Pod koniec zauważyłem sporą grupę policjantów, eskortujących część manifestantów i już myślałem o jakiś zamieszkach. Okazało się, że eskortujący źle się ustawili w odstępach i zagęścili na końcu:

Niebezpieczna grupa© WrocNam
Cały czas prowadzona była inwigilacja z powietrza - krążył nad manifestacją policyjny skrzydlaty patrol:

Policyjna awionetka© WrocNam
Kiedy zobaczyłem koniec kolumny zwinąłem się i podjechałem na Rynek zobaczyć tłumy:

Euromanifestacja na Rynku© WrocNam
Było sporo ludzi, ale do pełnego zakorkowania trochę brakowało.
Po wyjechaniu ze Starego Miasta pojechałem na Wyspę Bielarską spróbować zobaczyć smocze łodzie, które startowały w zawodach "Tumski Cup". Zdążyłem tylko na ceremonię rozdawania nagród:

Tumski Cup© WrocNam
Na Wyspie Słodowej stwierdziłem, że Krasnal Piastosław wybrał się chyba po kolejne piwo i chyba już nie wróci w to samo miejsce:

Miejsce po Piastosławie© WrocNam
Przez obserwację manifestacji nie zdążyłem też na imprezy związane z Dolnośląskim Festiwalem Nauki:

Ogród nauki© WrocNam
Dane wycieczki:
9.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:10.80 km/h
Dzień sto dwudziesty piąty
Do pracy okrężną drogą przez miasto.
Powrót standardowo.
Powrót standardowo.
Dane wycieczki:
19.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:25.33 km/h