Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2014
Dystans całkowity: | 369.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 18:10 |
Średnia prędkość: | 20.31 km/h |
Liczba aktywności: | 11 |
Średnio na aktywność: | 33.55 km i 1h 39m |
Więcej statystyk |
Operacja Zachód 2014
Obstawa VI Pikniku Militarnego "Operacja Zachód 2014".
Kilka spotkań, scenariusze, pół dnia przygotowań... Pierwsza scena i ... cały scenariusz właściwie poszedł w diabły. Potem improwizowaliśmy. Zadymianie, palenie i hałasowanie:
Kilka spotkań, scenariusze, pół dnia przygotowań... Pierwsza scena i ... cały scenariusz właściwie poszedł w diabły. Potem improwizowaliśmy. Zadymianie, palenie i hałasowanie:

Leopard© WrocNam

Rosomak© WrocNam

Langusta© WrocNam

Trał Bozena 4© WrocNam

Humvee© WrocNam

Wojskowy quad© WrocNam

Transporter BRDM© WrocNam

Stary, ale jary T-34© WrocNam

Fragmenty "Czterech pancernych i psa"© WrocNam

Stary, ale nadal latający An-2© WrocNam

Symulowana walka powietrzna© WrocNam

Spadochroniarze© WrocNam

Początek pokazu© WrocNam

Lubię zapach napalmu o poranku© WrocNam

Zadymiamy© WrocNam

Efekty zadymiania© WrocNam
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Festiwal Dobrego Piwa
Po spacerze z Natką wyjście na Stadion Miejski na kolejną edycję Festiwalu Dobrego Piwa.
Tłumy w w tramwaju dowożącym ludzi na Festiwal (ledwo wsiadłem do tramwaju - dwa przystanki dalej oczekujący na przystankach już nie otwierali drzwi, bo nie było po co). Tłumy na festiwalu. Brak szkła festiwalowego. Godzinne kolejki po piwo. Logistyczna porażka. Klęska urodzaju fanów piwa.
Złapałem dwa piwa butelkowane i jedno z kija z najkrótszej kolejki.
Przy okazji pozwiedzałem trochę Stadion Miejski.
Tłumy w w tramwaju dowożącym ludzi na Festiwal (ledwo wsiadłem do tramwaju - dwa przystanki dalej oczekujący na przystankach już nie otwierali drzwi, bo nie było po co). Tłumy na festiwalu. Brak szkła festiwalowego. Godzinne kolejki po piwo. Logistyczna porażka. Klęska urodzaju fanów piwa.
Złapałem dwa piwa butelkowane i jedno z kija z najkrótszej kolejki.
Przy okazji pozwiedzałem trochę Stadion Miejski.

Afisz 5. WFDP© WrocNam

Pasażerowie mojego tramwaju w drodze na WFDP© WrocNam

Kolejki po piwo© WrocNam

Kolejka po piwo z góry© WrocNam

WFDP z korony stadionu© WrocNam

Koncerty podczas WFDP© WrocNam

Nowy browar w mieście© WrocNam

Kolejna porcja spragnionych dobrego piwa© WrocNam

Wielka piłka nad stadionem© WrocNam

Przedsionki stadionu© WrocNam

Stadion Miejski© WrocNam

Fani piwa na trybunach© WrocNam

Wypite na miejscu© WrocNam

Łupy 5. WFDP© WrocNam
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Ch-7
Z Natką wybraliśmy się do Arboretum w Wojsławicach, trochę je obchodziliśmy i pocykaliśmy:
Dzień bez roweru byłby dniem straconym. Ciekawe siodełko - w stylu drewna gładzonego:
No i pełno kwiatów:
Potem jeszcze krótka przechadzka po Niemczy:
Trasa:

Obserwować obserwujących© WrocNam

Z małym-piratem© WrocNam

Widok ze wzgórza© WrocNam

Widok arboretum© WrocNam

Dziedziniec arboretum© WrocNam

Nie mogło tego zabraknąć© WrocNam

Kwiaty 1© WrocNam

Kwiaty 2© WrocNam

Kwiaty 3© WrocNam

Kwiaty 4© WrocNam

Kwiaty 5© WrocNam

Kwiaty 6© WrocNam

Można się bać sadząc coś takiego w ogródku© WrocNam
Potem jeszcze krótka przechadzka po Niemczy:

Rynek w Niemczy© WrocNam
Trasa:
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-74
Do pracy standardem w deszczu.
Powrót w słońcu.
Potem na spotkanie wolontariuszy Wrocławskiego Święta Rowerzysty 2014:
Powrót w słońcu.
Potem na spotkanie wolontariuszy Wrocławskiego Święta Rowerzysty 2014:

Spotkanie wolontariuszy (by WIR)© WrocNam

Kierowniczka tegorocznego zamieszania Świątecznego© WrocNam

Donoszenie ławek© WrocNam
Dane wycieczki:
22.00 km (0.00 km teren) czas: 00:55 h avg:24.00 km/h
B-17
Przebieżka dookoła Starego Miasta.
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-73
drBike podsunął pomysł zobaczenia ciekawej rzeczy na mieście. Znajduje się na mojej krótkiej drodze do pracy, więc bez szczególnej napinki tam się udałem. Powrót standardem.

Inny świat na ścianie© WrocNam

Kamienica z fototapetami© WrocNam

Kamienica bez okien© WrocNam

Szczegóły sufitu© WrocNam
Dane wycieczki:
15.00 km (0.00 km teren) czas: 00:40 h avg:22.50 km/h
N-10
Do pracy i z powrotem, a między tym wyjazd pod Warszawę.
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
N-9
Powrót do domu po powrocie z Bydgoszczy.
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
N-8
Do pracy przed wyjazdem do Bydgoszczy.
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-72
Z Rafałem planowaliśmy zrobić jakąś weekendową trasę na dystansie w okolicach 100 km. W tym samym czasie na FB również powstał pomysł weekendowego wypadu. Połączyliśmy pomysły oraz siły aby dotrzeć do magicznego miejsca w Prusicach:
W niedzielę rano spotkaliśmy się kilkuosobową grupką przy piłkach obok Astry i ruszyliśmy na podbój Prusic, Obornik i Trzebnicy:
Kawałek dalej było spotkanie z kolejną uczestniczką i małe prace serwisowe:
Po usunięciu problemów kierujemy się w stronę Trzebnicy, do której nie docieramy, bo skręcamy w drogę bez powrotu:
Przy zalewie w Wilczynie docierają lokalne posiłki z Prusic, na które trochę czekamy:
Docieramy do Obornik, z których kierujemy się na Prusice:
Wreszcie docieramy do sławetnego skrzyżowania:
Z niego kierujemy się na Oborniki, skąd droga prowadzi nas do Trzebnicy. Do sklepu, przy którym zrobiliśmy postój gdzieś na drodze Prusice-Oborniki, podjechał ciekawy rower:
W Trzebnicy ekipa się częściowo rozjeżdża - większość zostaje na pizzy, a mniejszość rusza do domów. Należąc do mniejszości, postanawiam jeszcze odwiedzić Prababkę i stamtąd ciąć do domu:
WIELKIE DZIĘKI ZA WSPÓLNY WEEKENDOWY WYPAD I MIŁE SPĘDZENIE CZASU!
Trasa:

Oborniki do wyboru© WrocNam
W niedzielę rano spotkaliśmy się kilkuosobową grupką przy piłkach obok Astry i ruszyliśmy na podbój Prusic, Obornik i Trzebnicy:

Zbieramy się przed wyprawą do Prusic© WrocNam
Kawałek dalej było spotkanie z kolejną uczestniczką i małe prace serwisowe:

Początkowe problemy techniczne© WrocNam

Na początku trasy do Prusic (by Katy)© WrocNam
Po usunięciu problemów kierujemy się w stronę Trzebnicy, do której nie docieramy, bo skręcamy w drogę bez powrotu:

Nic to, że droga się kończy© WrocNam

Była kiedyś huśtawka© WrocNam

Nie zawsze trzeba jechać© WrocNam

Zaczynamy zjazd z góry© WrocNam

Na zjeździe (by Katy)© WrocNam
Przy zalewie w Wilczynie docierają lokalne posiłki z Prusic, na które trochę czekamy:

Nad zalewem w Wilczynie (by Katy)© WrocNam

Dojeżdża wsparcie z BFT© WrocNam
Docieramy do Obornik, z których kierujemy się na Prusice:

Przykrawężnikowy postój w Obornikach© WrocNam

Na podjeździe w Obornikach© WrocNam

Gdyby nie ten słup, byłby niezły widok© WrocNam

Zdobywamy Prusice© WrocNam
Wreszcie docieramy do sławetnego skrzyżowania:

Niezdecydowani© WrocNam
Z niego kierujemy się na Oborniki, skąd droga prowadzi nas do Trzebnicy. Do sklepu, przy którym zrobiliśmy postój gdzieś na drodze Prusice-Oborniki, podjechał ciekawy rower:

Zebrzasty rower© WrocNam
W Trzebnicy ekipa się częściowo rozjeżdża - większość zostaje na pizzy, a mniejszość rusza do domów. Należąc do mniejszości, postanawiam jeszcze odwiedzić Prababkę i stamtąd ciąć do domu:

Widok na Wzgórza Trzebnickie© WrocNam
WIELKIE DZIĘKI ZA WSPÓLNY WEEKENDOWY WYPAD I MIŁE SPĘDZENIE CZASU!
Trasa:
Dane wycieczki:
104.00 km (0.00 km teren) czas: 05:00 h avg:20.80 km/h