Wpisy archiwalne w kategorii
Praca
| Dystans całkowity: | 18633.21 km (w terenie 81.00 km; 0.43%) |
| Czas w ruchu: | 839:15 |
| Średnia prędkość: | 22.10 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 54.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 992 |
| Średnio na aktywność: | 18.78 km i 0h 51m |
| Więcej statystyk | |
Dom-praca-dom.
Odwiedziny u jednego
Dom-praca-dom.
Odwiedziny u jednego z nowych krasnali - Bartka z krainy Butolandii:
Odwiedziny u jednego z nowych krasnali - Bartka z krainy Butolandii:
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:19.20 km/h
Dom-praca-dom (przez szewca).
Kupa ludzi
Dom-praca-dom (przez szewca).
Kupa ludzi na rowerach.
Kupa ludzi na rowerach.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:18.00 km/h
Praca i
Praca i powrót.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:18.00 km/h
Pierwsza przejażdżka od dłuższego
Pierwsza przejażdżka od dłuższego czasu. Rozpoczęcie nowego rowerowego roku.
Praca i powrót.
Praca i powrót.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:18.00 km/h
Rano zawierucha z zadymką.
Rano zawierucha z zadymką.
Kiedy wybierałem sposób dotarcia do pracy, znałem prognozę pogody - przelotne opady śniegu z deszczem - ale uznałem, że może mi się na rowerze poszczęci i nic w czasie jazdy na mnie nie spadnie, zwłaszcza, że spojrzałem za okno, a księżyc tak ślicznie świecił.... Wskoczyłem więc w strój rowerowy, rower do windy i wyjazd. Po wyjściu z klatki - szok. Zadymka. Ale co było robić, wskoczyłem na siodełko i naprzód ;-D. Zaraz zresztą przestało.
Powrót zapowiadał się standardowo i nudnie. Niemniej po około 2 km poczułem dziwne zawirowania tylniego koła podczas zmian kieunku jazdy. Guma (czwarta w tym roku, więc chyba nie jest źle). Uznałem, że jadę dopóki się da. Dało się jeszcze 400 m. Potem zaczęła się jazda z przeszkodami - pompowanie, pedałowanie, pompowanie..... Dziurka była na tyle mała, że dawało się jechać przez kilkaset metrów, a nie chciało mi się stawiać roweru do góry kołami i wymieniać dętki 5 km przed domem. Więc jakoś dojechałem. Zmęczyłem się tym 6 km duathlonem bardziej niż 50 km normalnej wycieczki.
Opona i dętka zdjęte. Dziurka namierzona, czeka na zaklejenie.
Kiedy wybierałem sposób dotarcia do pracy, znałem prognozę pogody - przelotne opady śniegu z deszczem - ale uznałem, że może mi się na rowerze poszczęci i nic w czasie jazdy na mnie nie spadnie, zwłaszcza, że spojrzałem za okno, a księżyc tak ślicznie świecił.... Wskoczyłem więc w strój rowerowy, rower do windy i wyjazd. Po wyjściu z klatki - szok. Zadymka. Ale co było robić, wskoczyłem na siodełko i naprzód ;-D. Zaraz zresztą przestało.
Powrót zapowiadał się standardowo i nudnie. Niemniej po około 2 km poczułem dziwne zawirowania tylniego koła podczas zmian kieunku jazdy. Guma (czwarta w tym roku, więc chyba nie jest źle). Uznałem, że jadę dopóki się da. Dało się jeszcze 400 m. Potem zaczęła się jazda z przeszkodami - pompowanie, pedałowanie, pompowanie..... Dziurka była na tyle mała, że dawało się jechać przez kilkaset metrów, a nie chciało mi się stawiać roweru do góry kołami i wymieniać dętki 5 km przed domem. Więc jakoś dojechałem. Zmęczyłem się tym 6 km duathlonem bardziej niż 50 km normalnej wycieczki.
Opona i dętka zdjęte. Dziurka namierzona, czeka na zaklejenie.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 01:10 h avg:13.71 km/h
Do pracy normalnie.
Powrót
Do pracy normalnie.
Powrót w szybkim tempie na odcinku do Legnickiej (Obornicka, Bezpieczna, Osobowicka, Most) dzięki zawodnikowi, który nie odpuszczał tempa (zastanawaiałem się czy to może ktoś z BikeStatowiczów? - mogłem w sumie zapytać :-/).
Gostek, z którym mam problemy, dzisiaj karnie po prawej stronie, z dala ode mnie (co prawda, nieoświetlony), więc postępy jakieś są ;-D.
Powrót w szybkim tempie na odcinku do Legnickiej (Obornicka, Bezpieczna, Osobowicka, Most) dzięki zawodnikowi, który nie odpuszczał tempa (zastanawaiałem się czy to może ktoś z BikeStatowiczów? - mogłem w sumie zapytać :-/).
Gostek, z którym mam problemy, dzisiaj karnie po prawej stronie, z dala ode mnie (co prawda, nieoświetlony), więc postępy jakieś są ;-D.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:21.33 km/h
Trasa taka jak zwykle.
Trasa taka jak zwykle. Rano chłodno, po południu nie lepiej. A miało być cieplej niż wczoraj.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:19.20 km/h
Poranny przejazd do pracy.
Poranny przejazd do pracy.
Powrót przez miasto dłuższą drogą w celu zahaczenia o Rynek, na którym objawił się nowy krasnal: Życzliwek:

Według mnie, powinien mieć jeszcze inne imię: Krótkotrwałek (jest usypany z kolorowego grysu).
Z okazji Dnia Życzliwości rozdawano na Rynku baloniki, chorągiewki i naklejki (przynajmniej tyle zauważyłem). Mam dzięki temu pasażera na ramie:

Cieplusieńko. Zadziwiająco. Jutro też tak ma być.
Powrót przez miasto dłuższą drogą w celu zahaczenia o Rynek, na którym objawił się nowy krasnal: Życzliwek:

Według mnie, powinien mieć jeszcze inne imię: Krótkotrwałek (jest usypany z kolorowego grysu).
Z okazji Dnia Życzliwości rozdawano na Rynku baloniki, chorągiewki i naklejki (przynajmniej tyle zauważyłem). Mam dzięki temu pasażera na ramie:

Cieplusieńko. Zadziwiająco. Jutro też tak ma być.
Dane wycieczki:
18.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:18.00 km/h
Codzienna wyprawa do pracy
Codzienna wyprawa do pracy i z powrotem.
W czasie jazdy do pracy, rozjechałby mnie gościu, z którym miałem już bliskie spotkanie czwartego stopnia (mnie kosztowało dużo nerwów i czas spędzony na wymianie lusterka, jego dwie dyszki http://wrocnam.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=570&did=20168). Dzisiaj jechał całkowicie nieoświetlony po lewej (jego) stronie ddr - czyli na moim kursie. Gdyby nie szybki manewr, znowu byłaby kraksa. Teraz wezwałbym policję, może to nauczyłoby gościa jakiś zasad.
Powrót spokojny, pogoda całkiem-całkiem.
W czasie jazdy do pracy, rozjechałby mnie gościu, z którym miałem już bliskie spotkanie czwartego stopnia (mnie kosztowało dużo nerwów i czas spędzony na wymianie lusterka, jego dwie dyszki http://wrocnam.bikestats.pl/index.php?work=blog2&uid=570&did=20168). Dzisiaj jechał całkowicie nieoświetlony po lewej (jego) stronie ddr - czyli na moim kursie. Gdyby nie szybki manewr, znowu byłaby kraksa. Teraz wezwałbym policję, może to nauczyłoby gościa jakiś zasad.
Powrót spokojny, pogoda całkiem-całkiem.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:19.20 km/h
Codzienny przejazd do pracy
Codzienny przejazd do pracy i z powrotem.
Rano dosyć zimno (szczególnie na Moście Milenijnym).
Rano dosyć zimno (szczególnie na Moście Milenijnym).
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:20.40 km/h











