Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2010
Dystans całkowity: | 461.00 km (w terenie 7.00 km; 1.52%) |
Czas w ruchu: | 20:11 |
Średnia prędkość: | 22.84 km/h |
Liczba aktywności: | 17 |
Średnio na aktywność: | 27.12 km i 1h 11m |
Więcej statystyk |
Dzień sto siódmy
Tata, który przyjechał na wieś na rowerze, postanowił wyciągnąć mnie na krótki objazd okolicy na swojej drugiej kolarce:

Ruszyliśmy na przejażdżkę wieczorem, kiedy już temperatura pozwalała na spokojne pokonywanie kilometrów. Początkowo trasa prowadziła drogami polnymi i leśnymi, które wąskie koła kolarek pochłaniały zadziwiająco dobrze:

Po pewnym czasie zrobiliśmy sobie dłuższy postój koło klasztoru w Św. Annie:


Kolejne kilometry dawały dużo radości:


Pod koniec wyprawy podjechaliśmy zobaczyć ruiny wiatraka w Soborzycach, który wygląda jak wieża zamkowa:

W tychże Soborzycach zrobiliśmy też mały regeneracyjny postój, który przedłużył się o wymianę dętki w taty rowerze:


Po kilku chwilach awaria została usunięta, a my pomknęliśmy w stronę domu, gdzie dotarliśmy po paru minutach.
Trasa:
Dzięki Tato za wspólny wyjazd!

Dwie szosówki© WrocNam
Ruszyliśmy na przejażdżkę wieczorem, kiedy już temperatura pozwalała na spokojne pokonywanie kilometrów. Początkowo trasa prowadziła drogami polnymi i leśnymi, które wąskie koła kolarek pochłaniały zadziwiająco dobrze:

Tata w polu© WrocNam
Po pewnym czasie zrobiliśmy sobie dłuższy postój koło klasztoru w Św. Annie:

Z Tatą© WrocNam

Droga Krzyżowa w Św. Annie© WrocNam
Kolejne kilometry dawały dużo radości:

Tata w słońcu© WrocNam

Pokonywanie kilometrów© WrocNam
Pod koniec wyprawy podjechaliśmy zobaczyć ruiny wiatraka w Soborzycach, który wygląda jak wieża zamkowa:

Wiatrak w Soborzycach© WrocNam
W tychże Soborzycach zrobiliśmy też mały regeneracyjny postój, który przedłużył się o wymianę dętki w taty rowerze:

W czasie naprawy© WrocNam

Pompowanie© WrocNam
Po kilku chwilach awaria została usunięta, a my pomknęliśmy w stronę domu, gdzie dotarliśmy po paru minutach.
Trasa:
Dzięki Tato za wspólny wyjazd!
Dane wycieczki:
29.90 km (4.00 km teren) czas: 02:00 h avg:14.95 km/h
Dzień sto szósty
Pierwszy dzień wakacji i od razu pierwsze spotkanie z rowerem. Na wsi, u rodziców, przejrzeliśmy z Tatą rowery, żeby je ewentualnie wykorzystać w czasie wolnym. Po przeglądzie ruszyłem na krótką przejażdżkę na jednym z nich:


Ostatnie przygotowania© WrocNam

Wieczorna przejażdżka© WrocNam
Dane wycieczki:
0.10 km (0.00 km teren) czas: 00:01 h avg:6.00 km/h
Dzień sto piąty
Do pracy okrężną drogą zobaczyć nowego krasnala, który po zuchwałym zniknięciu po pierwszej nocy we Wrocławiu znowu tutaj zawitał:


Krasnal Bibliofil zmienił miejsce swojego siedzenia (spod kawiarni Literatki na Mediatekę):

We Wrocławiu stoi mała uprawa chmielu:

Na Szewskiej stoi nowa wystawa popierająca Wrocław jako Europejskiej Stolicy Kultury w 2016:

Po pracy normalnie do domu.

Krasnal Kolejarz© WrocNam

Bezpieczne miejsce© WrocNam
Krasnal Bibliofil zmienił miejsce swojego siedzenia (spod kawiarni Literatki na Mediatekę):

Bibliofil pod Mediateką© WrocNam
We Wrocławiu stoi mała uprawa chmielu:

Pole chmielowe© WrocNam
Na Szewskiej stoi nowa wystawa popierająca Wrocław jako Europejskiej Stolicy Kultury w 2016:

Europejska Stolica Kultury© WrocNam
Po pracy normalnie do domu.
Dane wycieczki:
20.00 km (0.00 km teren) czas: 00:55 h avg:21.82 km/h
Przebieżka nr 34
Standard biegowy dookoła Starego Miasta (8km).
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Dzień sto czwarty
Do pracy normalnie. Choć z niezwykłymi widokami:

Z pracy urwałem się szybciej (wykorzystuję nagromadzone nadgodziny) i pojechałem trochę dookoła miasta. Między innymi zobaczyć pierwszy prawdziwy kontrapas we Wrocławiu:


Coś kombinują© WrocNam
Z pracy urwałem się szybciej (wykorzystuję nagromadzone nadgodziny) i pojechałem trochę dookoła miasta. Między innymi zobaczyć pierwszy prawdziwy kontrapas we Wrocławiu:

Kotrapas wrocławski© WrocNam

Oznaczenie kotrapasu© WrocNam
Dane wycieczki:
28.00 km (0.00 km teren) czas: 01:15 h avg:22.40 km/h
Przebieżka nr 33
Po pracy zmiana stroju rowerowego na biegowy i mała przebieżka na rozruszanie mięśni (3km).
Dane wycieczki:
0.00 km (0.00 km teren) czas: h avg: km/h
Dzień sto trzeci
Klasyczna pracowa szesnastka.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:40 h avg:24.00 km/h
Dzień Rudego - sto drugi
Do pracy i z powrotem normalną trasą.
Podczas powrotu zacinająca mżawka przenikająca wszystko.
W pracy - odpowiednia pogoda do tego, żeby przez ponad pół dnia łazić w zieleninie i glinie. Od stóp do połowy ud wszystko mokre.
Młynarz ujawnił swój zapis wydarzeń z soboty, więc ja też uaktualniłem sobotni wpis.
Podczas powrotu zacinająca mżawka przenikająca wszystko.
W pracy - odpowiednia pogoda do tego, żeby przez ponad pół dnia łazić w zieleninie i glinie. Od stóp do połowy ud wszystko mokre.
Młynarz ujawnił swój zapis wydarzeń z soboty, więc ja też uaktualniłem sobotni wpis.
Dane wycieczki:
16.00 km (0.00 km teren) czas: 00:40 h avg:24.00 km/h
Dzień sto pierwszy
Do pracy normalnie.
Szybki powrót trochę dłuższą drogą.
We Wrocławiu zawitały dwa nowe krasnale:



Na mieście pojawiły się plakaty zapraszające na Mistrzostwa Polski w Piłce Nożnej:

Natka dostała kartkę z rowerowym znaczkiem:
Szybki powrót trochę dłuższą drogą.
We Wrocławiu zawitały dwa nowe krasnale:

Krasnal i piwo© WrocNam

Piastosław I Złocisty© WrocNam

Monterek© WrocNam
Na mieście pojawiły się plakaty zapraszające na Mistrzostwa Polski w Piłce Nożnej:

Otto Cup© WrocNam
Natka dostała kartkę z rowerowym znaczkiem:

Holenderski znaczek© WrocNam
Dane wycieczki:
22.00 km (0.00 km teren) czas: 00:55 h avg:24.00 km/h
Dzień setny
Kolejna ustawiona na Forum BS wyprawa w okolice Wrocławia.
Dziś jedynie trzech odważnych chciało się zmierzyć z przeciwnościami dróg i pogody.
O godzinie 7.00 byłem na umówionym miejscu. Po chwili dojechał biker81. Oczekiwaliśmy jeszcze na argusiola, który się nie pojawił o umówionej porze. Postanowiliśmy ruszyć bez niego, lecz nieoczekiwanie na moście zauważyliśmy znajomą postać. Następnym razem trzeba dokładniej określać miejsce spotkań - my czekaliśmy pod mostem, argusiol czekał na moście.
Niezrażeni początkowym niewielkim opóźnieniem, ruszyliśmy w kierunku Lubiąża. Kolejne wioski mijaliśmy w pędzie - utrzymywaliśmy niezłe tempo przez całą drogę do naszego celu. Jedynymi przeszkodami na drodze były: zamknięty przejazd w Brzegu Dolny oraz byczy regulator ruchu, ułatwiający włączenie się stada krów do ruchu:

Przed wjazdem do Lubiąża stał sobie wiatrak:

Sam klasztor wygląda imponująco:








Klasztor przygotowywał się na rozpoczynający się we wtorek Slot Art Festiwal. W czasie naszego odpoczynku podjechał wóz obsługi Tour de Pologne:

Po krótkiej chwili ruszyliśmy w stronę Wrocławia. Po drodze zauważyłem kolejny krzyż pokutny:

Po kilkunastu kilometrach w narastającym upale dotarliśmy do Środy Śląskiej, gdzie zaplanowaliśmy kolejny odpoczynek:



Na parkingu stał rower o bardzo ciekawej konstrukcji:

Po ruszeniu rozpoczęliśmy ostatni etap naszej podróży. Znowu wioski mijały w niezłym tempie.
Wreszcie dojechaliśmy do Wrocławia, gdzie powoli zaczęliśmy się rozjeżdżać do domów.
Ja postanowiłem jeszcze odwiedzić Rynek, gdzie stanęła brama do Stolicy Kultury Wrocław 2016, przez którą przeszedłem:

Wrzuciłem też kilka złotych do puszki letniej powodziowej WOŚP:

Po powrocie do domu i pozostawieniu tam roweru poszliśmy z Natką zagłosować:

Trasa:
Dzięki za wspólną szybką jazdę!
Wszystkie zdjęcia wrzucę jeszcze wieczorem na Fotosika i dam linka. Daję linka.
Dziś jedynie trzech odważnych chciało się zmierzyć z przeciwnościami dróg i pogody.
O godzinie 7.00 byłem na umówionym miejscu. Po chwili dojechał biker81. Oczekiwaliśmy jeszcze na argusiola, który się nie pojawił o umówionej porze. Postanowiliśmy ruszyć bez niego, lecz nieoczekiwanie na moście zauważyliśmy znajomą postać. Następnym razem trzeba dokładniej określać miejsce spotkań - my czekaliśmy pod mostem, argusiol czekał na moście.
Niezrażeni początkowym niewielkim opóźnieniem, ruszyliśmy w kierunku Lubiąża. Kolejne wioski mijaliśmy w pędzie - utrzymywaliśmy niezłe tempo przez całą drogę do naszego celu. Jedynymi przeszkodami na drodze były: zamknięty przejazd w Brzegu Dolny oraz byczy regulator ruchu, ułatwiający włączenie się stada krów do ruchu:

Naturalna przeszkoda© WrocNam
Przed wjazdem do Lubiąża stał sobie wiatrak:

Wiatrak w Lubiążu© WrocNam
Sam klasztor wygląda imponująco:

Klasztor w Lubiążu© WrocNam

Brama wjazdowa - Lubiąż© WrocNam

Przed bramą klasztoru© WrocNam

Ściana klasztoru© WrocNam

Podziwianie klasztoru© WrocNam

Rzeźba w parku© WrocNam

Kolumna w parku© WrocNam

Zegar słoneczny - Lubiąż© WrocNam
Klasztor przygotowywał się na rozpoczynający się we wtorek Slot Art Festiwal. W czasie naszego odpoczynku podjechał wóz obsługi Tour de Pologne:

Obsługa Tour'u© WrocNam
Po krótkiej chwili ruszyliśmy w stronę Wrocławia. Po drodze zauważyłem kolejny krzyż pokutny:

Krzyż pokutny - Chomiąża© WrocNam
Po kilkunastu kilometrach w narastającym upale dotarliśmy do Środy Śląskiej, gdzie zaplanowaliśmy kolejny odpoczynek:

Rynek w Środzie Śląskiej© WrocNam

Ratusz w Środzie Śląskiej© WrocNam

Pomnik Rolanda© WrocNam
Na parkingu stał rower o bardzo ciekawej konstrukcji:

Bardzo nietypowy rower© WrocNam
Po ruszeniu rozpoczęliśmy ostatni etap naszej podróży. Znowu wioski mijały w niezłym tempie.
Wreszcie dojechaliśmy do Wrocławia, gdzie powoli zaczęliśmy się rozjeżdżać do domów.
Ja postanowiłem jeszcze odwiedzić Rynek, gdzie stanęła brama do Stolicy Kultury Wrocław 2016, przez którą przeszedłem:

Wrocław 2016© WrocNam
Wrzuciłem też kilka złotych do puszki letniej powodziowej WOŚP:

Letnia WOŚP© WrocNam
Po powrocie do domu i pozostawieniu tam roweru poszliśmy z Natką zagłosować:

Obowiązek obywatelski© WrocNam
Trasa:
Dzięki za wspólną szybką jazdę!
Wszystkie zdjęcia wrzucę jeszcze wieczorem na Fotosika i dam linka. Daję linka.
Dane wycieczki:
130.00 km (0.00 km teren) czas: 05:00 h avg:26.00 km/h