Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2012
Dystans całkowity: | 732.00 km (w terenie 26.00 km; 3.55%) |
Czas w ruchu: | 31:10 |
Średnia prędkość: | 23.39 km/h |
Maksymalna prędkość: | 61.50 km/h |
Liczba aktywności: | 24 |
Średnio na aktywność: | 30.50 km i 1h 21m |
Więcej statystyk |
B-25
Krótki dobieg i odbieg na miejsce ćwiczeń.
Dane wycieczki:
0.00 km (2.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-85
Do pracy standardem.
Powrót przez miasto.
Odwiedziłem kolejnego krasnala dworcowego:

Ułożyłem się koło niego:


Przejechałem też oddaną do użytku wyremontowaną ul. Pułaskiego:

Wyremontowany Bastion Ceglarski zaprasza do zwiedzania i odpoczywania:

Powrót przez miasto.
Odwiedziłem kolejnego krasnala dworcowego:

Dworzanin 2© WrocNam
Ułożyłem się koło niego:

Dworzanin 2 na trawie© WrocNam

Z punktu widzenia krasnala© WrocNam
Przejechałem też oddaną do użytku wyremontowaną ul. Pułaskiego:

Prawie wyremontowana Pułaskiego© WrocNam
Wyremontowany Bastion Ceglarski zaprasza do zwiedzania i odpoczywania:

Bastion Ceglarski po remoncie© WrocNam

Łuki Bastionu Ceglarskiego© WrocNam
Dane wycieczki:
24.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:24.00 km/h
R-84
Mając w planach trochę pracy rano wybrałem się na piwo. A w właściwie w stronę browaru Widawa , który niedawno został otwarty:

Browar, a właściwie browar restauracyjny lub mini-browar mieści się w "Gospodzie pod Czarnym Kurem" w Chrząstawie Małej:

Byłem tam wcześnie rano i wszystko było jeszcze pozamykane, uznałem wyjazd za rozpoznanie walką na jakiś weekendowy wyjazd BS.
Następnie kawałkiem lasu dotarłem do drogi Oława-Jelcz i pojechałem w stronę Jelcza, a potem Czernicy.
Na jednym z cmentarzy wypatrzyłem ładny nagrobek:

W międzyczasie Rafał SMSował, czy nie wybrałbym się na przejażdżkę.
Z Czernicy dobrze widać wieże w Kotowicach:

W mieście i poza nim widać wszędzie oznaki trwania Euro:



Po dojechaniu do centrum przeciąłem Ostrów Tumski, gdzie stoi kilka plansz poświęconych Dolnośląskiej Dolinie Pałaców i Ogrodów:

Potem skierowałem się na odnowioną ul. Kuźniczą:


Na niej stoi wystawa poświęcona wyborom 1989 roku:

Przy Wita Stwosza stały reklamowe dwa ciekawe rowery:

Stamtąd prosto do domu.
Trasa:

Herb browaru Widawa© WrocNam
Browar, a właściwie browar restauracyjny lub mini-browar mieści się w "Gospodzie pod Czarnym Kurem" w Chrząstawie Małej:

Gospoda pod Czarnym Kurem© WrocNam
Byłem tam wcześnie rano i wszystko było jeszcze pozamykane, uznałem wyjazd za rozpoznanie walką na jakiś weekendowy wyjazd BS.
Następnie kawałkiem lasu dotarłem do drogi Oława-Jelcz i pojechałem w stronę Jelcza, a potem Czernicy.
Na jednym z cmentarzy wypatrzyłem ładny nagrobek:

Rzeźba nagrobna© WrocNam
W międzyczasie Rafał SMSował, czy nie wybrałbym się na przejażdżkę.
Z Czernicy dobrze widać wieże w Kotowicach:

Wieża z drugiej strony Odry© WrocNam
W mieście i poza nim widać wszędzie oznaki trwania Euro:

Kibicowska miejsowość© WrocNam

Kierunkowskazy podmiejskie© WrocNam

Kierunkowskazy miejskie© WrocNam
Po dojechaniu do centrum przeciąłem Ostrów Tumski, gdzie stoi kilka plansz poświęconych Dolnośląskiej Dolinie Pałaców i Ogrodów:

Wystawa "Dolina Pałaców i Ogrodów"© WrocNam
Potem skierowałem się na odnowioną ul. Kuźniczą:

Kuźnicza po remoncie© WrocNam

Tutaj stał Kalogródek© WrocNam
Na niej stoi wystawa poświęcona wyborom 1989 roku:

I ty zostaniesz szeryfem z plakatu© WrocNam
Przy Wita Stwosza stały reklamowe dwa ciekawe rowery:

Reklamowe rowery© WrocNam
Stamtąd prosto do domu.
Trasa:
Dane wycieczki:
73.00 km (0.00 km teren) czas: 02:50 h avg:25.76 km/h
B-24
Przebieżka (5 km w 25 min.)
Dane wycieczki:
0.00 km (5.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-83
W czasie ŚWR wolontariusze wspierający WIR podczas imprezy wstępnie umówili się na wspólny wypad na piknik podczas wolnego czwartku. W ciągu tygodnia wymienione zostały dziesiątki maili i wyklarował się obraz wycieczki - piknik grillowy w okolicach Kotowic.
Aż do wczesnych godzin porannych nie byłem pewny swojego udziału w tej wycieczce. Jednak w czwartkowy poranek zostały podjęte decyzje, które umożliwiły mi wyjazd.
kilkanaście minut przed planowanym spotkaniem przy fontannie przy moście Grunwaldzkim szybko się spakowałem i ruszyłem.
Po dojechaniu na miejsce okazało się, że prawie wszyscy już się pojawili. Odczekaliśmy jeszcze studencki kwadrans i ruszyliśmy w kierunku Kotowic:

Przy okazji przejazdu testowaliśmy południowy odcinek Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, po którym jechało się bardzo miło:




Po zjechaniu z obwodnicy i obraniu celu, którym były jeziorka w pobliżu Kotowic, zaczęła się terenowa część przejazdu. Część uczestników wyposażona w rowery z cienkimi lub miejskimi oponami radziła sobie dzielnie. Podobnie Ci, którzy wieźli sakwy pełne piknikowego sprzętu:


Wreszcie po kilkunastu minutach jazdy po leśnych dróżkach i nadjeziornym wale dotarliśmy w okolice bazy MNM 2008:

Znaleźliśmy kawałek odpowiedniego terenu i zaczęliśmy przygotowania do pikniku. Podczas gdy niektórzy uczestniczyli w zawodach na najszybsze rozpalenie grilla...:


... inni oddawali się odpoczynkowi:


Dzięki dwójce dzielnych ogniomistrzów już po chwili puste ledwo dymiące grille...:

... zamieniły się w źródła przysmaków:

Niektórzy eksperymentowali z nowymi sposobami przygotowania posiłków:

W międzyczasie, powodu innych planów, kilku uczestników musiało opuścić piknik:

Po chwili mogliśmy zasiąść do stołu:

Wszyscy żartowali, gadali, dyskutowali i podziwiali przyrodę:



Po posiłku przyszedł czas na pełen relaks:


Kiedy znów nabraliśmy sił na kręcenie postanowiliśmy dojechać do świeżo wybudowanej wieży widokowej w Kotowicach/Utracie:



Na podjeździe do wieży spotykamy jeszcze jednego wolontariusza ze ŚWR:

W turach odwiedzamy wieżę...:

... a rowery cały czas cierpliwie czekają:

Kiedy docieram na wieżę większość współtowarzyszy jest już na dole:

Zaczynają się gry zespołowe:

Wieża stoi "pośrodku niczego" i zbyt dużo nie nie można z niej popodziwiać:




Po kilkunastu minutach gry w frisbee postanawiamy powoli wracać do domu. Ze względu na wąskooponowców wybieramy trasę jak najbardziej asfaltową i ruszamy w stronę mostu kolejowego:

Przy okazji jeszcze jeden rzut oka na wieżę:

Docieramy do mostu i, po walce z nasypem i sesji fotograficznej, pokonujemy go:





Z mostu robię jeszcze kilka fotek:


Co jakiś czas przelatują nad nami samoloty, czasami prywatne:

Dojeżdżamy do drogi Czernica - Wrocław i zaczynamy ostatni odcinek piknikowej trasy. Po dojechaniu w okolice Mostu Zwierzynieckiego rozdzielamy się i każde z nas rusza w swoją stronę:

Postanawiam przed dotarciem do domu zahaczyć o otwartą od kilku godzin Strefę Kibica na Rynku:


Odwiedzam jeszcze zegar odliczający dni do rozpoczęcia Euro i dojeżdżam do domu:

WIELKIE DZIĘKI ZA NIEZŁY WYPAD
Aż do wczesnych godzin porannych nie byłem pewny swojego udziału w tej wycieczce. Jednak w czwartkowy poranek zostały podjęte decyzje, które umożliwiły mi wyjazd.
kilkanaście minut przed planowanym spotkaniem przy fontannie przy moście Grunwaldzkim szybko się spakowałem i ruszyłem.
Po dojechaniu na miejsce okazało się, że prawie wszyscy już się pojawili. Odczekaliśmy jeszcze studencki kwadrans i ruszyliśmy w kierunku Kotowic:

W drodze na piknik© WrocNam
Przy okazji przejazdu testowaliśmy południowy odcinek Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, po którym jechało się bardzo miło:

Pierwszy teren© WrocNam

Gdzie tu jechać?© WrocNam

Zjazd z obwodnicy wschodniej© WrocNam

Samotny zjazd Radka© WrocNam
Po zjechaniu z obwodnicy i obraniu celu, którym były jeziorka w pobliżu Kotowic, zaczęła się terenowa część przejazdu. Część uczestników wyposażona w rowery z cienkimi lub miejskimi oponami radziła sobie dzielnie. Podobnie Ci, którzy wieźli sakwy pełne piknikowego sprzętu:

Wjazd do lasu© WrocNam

Trudniejszy odcinek© WrocNam
Wreszcie po kilkunastu minutach jazdy po leśnych dróżkach i nadjeziornym wale dotarliśmy w okolice bazy MNM 2008:

Baza MNM 2008 w dzień© WrocNam
Znaleźliśmy kawałek odpowiedniego terenu i zaczęliśmy przygotowania do pikniku. Podczas gdy niektórzy uczestniczyli w zawodach na najszybsze rozpalenie grilla...:

Wolniejszy grill© WrocNam

Szybszy grill© WrocNam
... inni oddawali się odpoczynkowi:

Nad wodą© WrocNam

Podziwianie uroków przyrody© WrocNam
Dzięki dwójce dzielnych ogniomistrzów już po chwili puste ledwo dymiące grille...:

Rozpalanie grilla© WrocNam
... zamieniły się w źródła przysmaków:

Grill pełen przysmaków© WrocNam
Niektórzy eksperymentowali z nowymi sposobami przygotowania posiłków:

Skrobanie kromki© WrocNam
W międzyczasie, powodu innych planów, kilku uczestników musiało opuścić piknik:

Słodka żelazna porcja na drogę© WrocNam
Po chwili mogliśmy zasiąść do stołu:

Piknikowa atmosfera© WrocNam
Wszyscy żartowali, gadali, dyskutowali i podziwiali przyrodę:

Potwór z jeziora© WrocNam

Ważka nad jeziorem© WrocNam

Wąż w korzeniach drzewa© WrocNam
Po posiłku przyszedł czas na pełen relaks:

Odpoczynek w trawie© WrocNam

Odpoczynek na kocu© WrocNam
Kiedy znów nabraliśmy sił na kręcenie postanowiliśmy dojechać do świeżo wybudowanej wieży widokowej w Kotowicach/Utracie:

W stronę wieży© WrocNam

Wieża w Utracie© WrocNam

Zaproszenie do wejścia na wieżę© WrocNam
Na podjeździe do wieży spotykamy jeszcze jednego wolontariusza ze ŚWR:

Zaczynamy podejście na wieżę© WrocNam
W turach odwiedzamy wieżę...:

Uczestnicy pikniku od spodu© WrocNam
... a rowery cały czas cierpliwie czekają:

Rumaki pod wieżą© WrocNam
Kiedy docieram na wieżę większość współtowarzyszy jest już na dole:

Uczestnicy z wieży© WrocNam
Zaczynają się gry zespołowe:

Gry zespołowe w czasie przerwy w jeździe© WrocNam
Wieża stoi "pośrodku niczego" i zbyt dużo nie nie można z niej popodziwiać:

Sky Tower z wieży© WrocNam

Panorama Wrocławia z wieży© WrocNam

Żółta strzała dolnośląska© WrocNam

Barka na Odrze z wieży© WrocNam
Po kilkunastu minutach gry w frisbee postanawiamy powoli wracać do domu. Ze względu na wąskooponowców wybieramy trasę jak najbardziej asfaltową i ruszamy w stronę mostu kolejowego:

Jedziemy w stronę mostu© WrocNam
Przy okazji jeszcze jeden rzut oka na wieżę:

Wieża w pełnej okazałości© WrocNam
Docieramy do mostu i, po walce z nasypem i sesji fotograficznej, pokonujemy go:

Wejście na nasyp kolejowy© WrocNam

Most kolejowy w Czernicy© WrocNam

Pokonujemy most w Czernicy© WrocNam

Pokonywanie mostu kolejowego© WrocNam

Zjazd z mostu z pociągiem w tle© WrocNam
Z mostu robię jeszcze kilka fotek:

Wieża z mostu© WrocNam

Odra z mostu kolejowego w Czernicy© WrocNam
Co jakiś czas przelatują nad nami samoloty, czasami prywatne:

Nadlatują Rosjanie© WrocNam
Dojeżdżamy do drogi Czernica - Wrocław i zaczynamy ostatni odcinek piknikowej trasy. Po dojechaniu w okolice Mostu Zwierzynieckiego rozdzielamy się i każde z nas rusza w swoją stronę:

Czekając na dogodny moment© WrocNam
Postanawiam przed dotarciem do domu zahaczyć o otwartą od kilku godzin Strefę Kibica na Rynku:

Wejście do Strefy Kibica© WrocNam

Strefa Kibica na Rynku© WrocNam
Odwiedzam jeszcze zegar odliczający dni do rozpoczęcia Euro i dojeżdżam do domu:

Jeden dzień do Euro© WrocNam
WIELKIE DZIĘKI ZA NIEZŁY WYPAD
Dane wycieczki:
53.00 km (0.00 km teren) czas: 02:50 h avg:18.71 km/h
B-23
Przypomnieć sobie jak się biega (5 km w 25 min).
Przy okazji odwiedziny w sąsiedztwie - wszystkie piłki Euro:


Przy okazji odwiedziny w sąsiedztwie - wszystkie piłki Euro:

Od najnowszej© WrocNam

Od najstarszej© WrocNam

Najładniejsza© WrocNam
Dane wycieczki:
0.00 km (5.00 km teren) czas: h avg: km/h
R-82
Do pracy standardem w lekkim deszczu i chłodzie.
Powrót przez miasto z zahaczeniem o wyremontowany dworzec i odwiedzinami u dwójki (z czwórki) nowych krasnali:


Dworzanin 1 siedzi na wielkiej walizce:

Która ma swoją zawartość:

Ciekawe czy podobne rzeczy można zobaczyć w jeszcze większej walizce?:

Całość budynku prezentuje się bardzo ładnie i wreszcie może być uznawane za prawdziwą wizytówkę miasta:





Przed wejściem głównym stoi metalowa makieta całości dworca i otaczających do terenów:

Przy dworcu usytuowano kilka parkingów rowerowych - część z nich jest pod dachem, a wszystkie wydają się być monitorowane:


Po drodze odwiedziłem serwis, gdzie Rafał ocenił mój łańcuch na jeszcze 500 km i po chwili wysiłku dał radę wykręcić jeden z opornych pedałów, z którymi przegrywałem 3:0 - DZIĘKI CI!
Powrót przez miasto z zahaczeniem o wyremontowany dworzec i odwiedzinami u dwójki (z czwórki) nowych krasnali:

Dworzanin 1© WrocNam

Dworzanin 3© WrocNam
Dworzanin 1 siedzi na wielkiej walizce:

Dworzanin 1 na walizce© WrocNam
Która ma swoją zawartość:

Zawartość walizki© WrocNam
Ciekawe czy podobne rzeczy można zobaczyć w jeszcze większej walizce?:

Zaglądanie do walizki© WrocNam
Całość budynku prezentuje się bardzo ładnie i wreszcie może być uznawane za prawdziwą wizytówkę miasta:

Wejście główne na Główny© WrocNam

Wnętrze dworca po remoncie 1© WrocNam

Wnętrze dworca po remoncie 2© WrocNam

Wyremontowane wejście do przejścia© WrocNam

Przejście pod dworcem© WrocNam
Przed wejściem głównym stoi metalowa makieta całości dworca i otaczających do terenów:

Makieta Dworca Głównego© WrocNam
Przy dworcu usytuowano kilka parkingów rowerowych - część z nich jest pod dachem, a wszystkie wydają się być monitorowane:

Monitorowany parking© WrocNam

Monitorowana wiata© WrocNam
Po drodze odwiedziłem serwis, gdzie Rafał ocenił mój łańcuch na jeszcze 500 km i po chwili wysiłku dał radę wykręcić jeden z opornych pedałów, z którymi przegrywałem 3:0 - DZIĘKI CI!
Dane wycieczki:
20.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:20.00 km/h
R-81-ŚWR 2012
Wielkie wrocławskie święto rowerowe, czyli Święto Wrocławskiego Rowerzysty 2012 w ramach Święta Cyklicznego.
Na końcu wpisu link do wszystkich zdjęć z imprezy.
Kilka minut przed 11 ruszyłem w kierunku miejsca zbiórki usytuowanego przy Szewskiej. Powoli dojeżdżają również inni WIRowi wolontariusze do obstawy wielkiej parady rowerowej:

Przy okazji DTC przygotowuje swoje stanowisko:

Powoli wszyscy upodobniamy się do siebie zakładając ŚWRowe uniformy:

Pobieramy przygotowywane wcześniej szprychówki i ruszamy je rozdawać wśród uczestników zbierających się na placu przed startem parady:


Spotykam Magdę i Krystiana, którzy nie poznają mnie ze względu na zamieszanie i pomarańczowy kamuflaż. Dostają szprychówki i zamieniamy kilka słów:

Podczas gdy pomarańczowa masa WIRu rozdaje szprychówki i przygotowuje się do wyjazdu, przemawiają szychy:

Kilka minut po 11:30 parada rusza. Wraz z Igą i Maćkiem pędzimy na Plac Dominikański blokować ruch. A uczestnicy rozpoczynają objazd miasta:

W międzyczasie spotykam Rafałów dwóch: 1. i 2..
Parada przejeżdża, a my pogadując czekamy na ponowny przejazd wielkiej grupy rowerzystów przez Plac Dominikański. Jego zwiastunem są nasi powracający współtowarzysze:



Po kilkunastu minutach przez plac przejeżdża długi wąż rowerzystów:

Otwieramy skrzyżowanie i ruszamy na kolejne, przewidziane dla nas, skrzyżowanie - Sienkiewicza/Piastowska. Docieramy z lekkim opóźnieniem, ale spełniamy swój obowiązek:

Podczas przejazdu zauważam koleżankę z pracy - Patrycję.
Niedaleko finiszu naszego przejazdu zauważam poszkodowanego, którego opatrywała ekipa ratowników i jeden z nas:

Po dojechaniu do Parku Tołpy wybieram na postój najbardziej widoczny punkt w parku i wypatruję współtowarzyszy z obstawy:



Obok przechodzi nasz człowiek we władzach:

Na początku pikniku mieliśmy do wykonania jeszcze kilka obowiązków, po czym każde z nas zajęło się swoimi sprawami. Kierownik całego zamieszania uznał, że nikt nie był godzien pewnych spraw i wolał wziąć niektóre z nich w swoje ręce:

Za to potem sam nie musiał pedałować:

W czasie rozdawania opasek odblaskowych spotykam Rafała i Patrycję, którymi stoimy przez dłuższą chwilę i gadamy. Na moment dołącza drugi Rafał. W tłumie wypatrujemy dalszych znajomych:

W pewnym momencie postanawiamy wyskoczyć na chwilę na Rynek na konkurencyjną imprezę - Europa na Widelcu. Przelatujemy przez Rynek niczego nie próbując ze względu na tłumy ludzi przy kasach i przy stoiskach:




Po odwiedzeniu Rynku, Patrycja postanawia nie wracać na piknik i odłącza się, a my z Rafałem okrężną drogą dojeżdżamy z powrotem do Parku, gdzie po chwili rozpoczyna się konkurs na najbardziej elegancką rowerzystką/eleganckiego rowerzystę:





Zwycięzcy konkursu otrzymali wartościowe nagrody w postaci rowerów.
Następnie zaczyna się losowanie upominków dla ludzi, którzy wypełnili ankiety. Potem losowanie upominków dla dzieci:

Wolontariusze powoli zbierają się, skupiają i dyskutują. W czasie tych swobodnych rozmów międzywolontaryjnych powstaje pomysł imprezy integracyjnej w wolny czwartek połączonej z małym wypadem za miasto.
W międzyczasie dokonuję obserwacji:


Praca wolontariusza jest wyczerpująca:

Kilka minut przed 16 zaczyna popadywać. Powoduje to, że ludzie zaczynają się rozchodzić, a organizatorzy powoli kończą imprezę:
Po oficjalnym zakończeniu kolejnego Święta Wrocławskiego Rowerzysty, zaczynamy oczyszczanie terenu - zaskoczeniem okazuje się fakt, że uczestnicy bajk-pikniku pozostawili po sobie zadziwiająco mało śmieci.
Deszcz mży a my rozjeżdżamy się do domów.
W czasie drogi zastanawiam się, czy nie podjechać na dworzec zobaczyć przyjazd czeskich piłkarzy, ale deszcz odstrasza i wracam prosto do domu.
DZIĘKI ZA WSPÓLNE WOLONTARIUSZOWANIE.
Wszystkie zdjęcia z tego dnia
Na końcu wpisu link do wszystkich zdjęć z imprezy.
Kilka minut przed 11 ruszyłem w kierunku miejsca zbiórki usytuowanego przy Szewskiej. Powoli dojeżdżają również inni WIRowi wolontariusze do obstawy wielkiej parady rowerowej:

Nadciąga rowerowa pomarańczowa normalność© WrocNam
Przy okazji DTC przygotowuje swoje stanowisko:

Impreza DTC© WrocNam
Powoli wszyscy upodobniamy się do siebie zakładając ŚWRowe uniformy:

Pobieranie koszulek© WrocNam
Pobieramy przygotowywane wcześniej szprychówki i ruszamy je rozdawać wśród uczestników zbierających się na placu przed startem parady:

Ruszamy w bój© WrocNam

Rozdawanie szprychówek na placu© WrocNam
Spotykam Magdę i Krystiana, którzy nie poznają mnie ze względu na zamieszanie i pomarańczowy kamuflaż. Dostają szprychówki i zamieniamy kilka słów:

Maratonka i Kaeres123 na ŚWR© WrocNam
Podczas gdy pomarańczowa masa WIRu rozdaje szprychówki i przygotowuje się do wyjazdu, przemawiają szychy:

Przemówienia na ŚWR 2012© WrocNam
Kilka minut po 11:30 parada rusza. Wraz z Igą i Maćkiem pędzimy na Plac Dominikański blokować ruch. A uczestnicy rozpoczynają objazd miasta:

Parada rowerowa na Dominikańskim© WrocNam
W międzyczasie spotykam Rafałów dwóch: 1. i 2..
Parada przejeżdża, a my pogadując czekamy na ponowny przejazd wielkiej grupy rowerzystów przez Plac Dominikański. Jego zwiastunem są nasi powracający współtowarzysze:

Anna i Kuba na placu© WrocNam

Przemykający współtowarzysz© WrocNam

Tomek na placu© WrocNam
Po kilkunastu minutach przez plac przejeżdża długi wąż rowerzystów:

Drugi przejazd przez plac© WrocNam
Otwieramy skrzyżowanie i ruszamy na kolejne, przewidziane dla nas, skrzyżowanie - Sienkiewicza/Piastowska. Docieramy z lekkim opóźnieniem, ale spełniamy swój obowiązek:

Parada na Piastowskiej© WrocNam
Podczas przejazdu zauważam koleżankę z pracy - Patrycję.
Niedaleko finiszu naszego przejazdu zauważam poszkodowanego, którego opatrywała ekipa ratowników i jeden z nas:

Opatrywanie poszkodowanego© WrocNam
Po dojechaniu do Parku Tołpy wybieram na postój najbardziej widoczny punkt w parku i wypatruję współtowarzyszy z obstawy:

Na punkcie widokowym i kontaktowym© WrocNam

Zostajemy zauważani© WrocNam

Kto daje radę?© WrocNam
Obok przechodzi nasz człowiek we władzach:

Elegancki Oficer Rowerowy© WrocNam
Na początku pikniku mieliśmy do wykonania jeszcze kilka obowiązków, po czym każde z nas zajęło się swoimi sprawami. Kierownik całego zamieszania uznał, że nikt nie był godzien pewnych spraw i wolał wziąć niektóre z nich w swoje ręce:

Radek bije© WrocNam
Za to potem sam nie musiał pedałować:

Stylowa jazda WIR© WrocNam
W czasie rozdawania opasek odblaskowych spotykam Rafała i Patrycję, którymi stoimy przez dłuższą chwilę i gadamy. Na moment dołącza drugi Rafał. W tłumie wypatrujemy dalszych znajomych:

Elegancka Maratonka i Kaeres123 w tłumie© WrocNam
W pewnym momencie postanawiamy wyskoczyć na chwilę na Rynek na konkurencyjną imprezę - Europa na Widelcu. Przelatujemy przez Rynek niczego nie próbując ze względu na tłumy ludzi przy kasach i przy stoiskach:

Europa na Widelcu 2012© WrocNam

Stoiska z jedzeniem© WrocNam

Tłumy smakoszy© WrocNam

Scena Europy na Widelcu 2012© WrocNam
Po odwiedzeniu Rynku, Patrycja postanawia nie wracać na piknik i odłącza się, a my z Rafałem okrężną drogą dojeżdżamy z powrotem do Parku, gdzie po chwili rozpoczyna się konkurs na najbardziej elegancką rowerzystką/eleganckiego rowerzystę:

Elegancki konkurs© WrocNam

Amazonka z rumakiem© WrocNam

Sztywna rama© WrocNam

Rower z przyczepką boczną© WrocNam

Laureaci eleganckiego konkursu© WrocNam
Zwycięzcy konkursu otrzymali wartościowe nagrody w postaci rowerów.
Następnie zaczyna się losowanie upominków dla ludzi, którzy wypełnili ankiety. Potem losowanie upominków dla dzieci:

Walka o nagrody© WrocNam
Wolontariusze powoli zbierają się, skupiają i dyskutują. W czasie tych swobodnych rozmów międzywolontaryjnych powstaje pomysł imprezy integracyjnej w wolny czwartek połączonej z małym wypadem za miasto.
W międzyczasie dokonuję obserwacji:

Konny patrol na ŚWR© WrocNam

Nisko lecący samolot nad piknikiem© WrocNam
Praca wolontariusza jest wyczerpująca:

Zmęczony wolontariusz© WrocNam
Kilka minut przed 16 zaczyna popadywać. Powoduje to, że ludzie zaczynają się rozchodzić, a organizatorzy powoli kończą imprezę:

Koniec ŚWR 2012© WrocNam
Po oficjalnym zakończeniu kolejnego Święta Wrocławskiego Rowerzysty, zaczynamy oczyszczanie terenu - zaskoczeniem okazuje się fakt, że uczestnicy bajk-pikniku pozostawili po sobie zadziwiająco mało śmieci.
Deszcz mży a my rozjeżdżamy się do domów.
W czasie drogi zastanawiam się, czy nie podjechać na dworzec zobaczyć przyjazd czeskich piłkarzy, ale deszcz odstrasza i wracam prosto do domu.
DZIĘKI ZA WSPÓLNE WOLONTARIUSZOWANIE.
Wszystkie zdjęcia z tego dnia
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 01:00 h avg:17.00 km/h
R-80b
Po pracy szybki obiad i przejazd na instruktaż i rozdzielenie obstawy skrzyżowań podczas parady rowerowej na Święcie Wrocławskiego Rowerzysty:

Potem do siedziby WIRu pomóc w robieniu szprychówek.

Spotkanie instruktażowe przed ŚWR© WrocNam
Potem do siedziby WIRu pomóc w robieniu szprychówek.
Dane wycieczki:
7.00 km (0.00 km teren) czas: 00:25 h avg:16.80 km/h
R-80a
Standard do pracy i z powrotem.
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:22.67 km/h