Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2013
Dystans całkowity: | 450.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 21:25 |
Średnia prędkość: | 19.80 km/h |
Liczba aktywności: | 16 |
Średnio na aktywność: | 28.12 km i 1h 31m |
Więcej statystyk |
R-111
Do pracy najkrótszą możliwą trasą.
Powrót (2h później - bez oddania) przez miasto.

Powrót (2h później - bez oddania) przez miasto.

Prace hydrotechniczne nad Odrą© WrocNam

Ćwiczenia w lataniu© WrocNam
Dane wycieczki:
14.00 km (0.00 km teren) czas: 00:30 h avg:28.00 km/h
R-110
Do pracy standardem.
Powrót (2 h później - bez oddania) przez miasto.
Pamiątka z wyjazdu do Włoszczowy (komplet czeka na przekazanie Rafałowi):
Powrót (2 h później - bez oddania) przez miasto.
Pamiątka z wyjazdu do Włoszczowy (komplet czeka na przekazanie Rafałowi):

Pamiątki z Włoszczowy© WrocNam
Dane wycieczki:
19.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:25.33 km/h
R-109
Po urlopie.
Do pracy standardem.
Powrót przez miasto.
Wizyta u nowego krasnala:

Objazd miasta w poszukiwaniu zmian:




Remont tunelu pod Dominikańskim spowodował korki:

Oddano do użytku plac Nowy Targ i podziemny parking o trzech poziomach pod nim:


Rowerzyści dostali też jakiś ochłap - wjazd na ten kawałek DDRa wymusza konieczność pokonania pod kątem dość pokaźnego krawężnika (w zamyśle kawałek ten ma ułatwić kierowcom zjazd i wyjazd z parkingu):
Do pracy standardem.
Powrót przez miasto.
Wizyta u nowego krasnala:

Suvenirek© WrocNam
Objazd miasta w poszukiwaniu zmian:

Tyle pozostało po ENH 2013© WrocNam

Pozostałości po ENH 2013© WrocNam

100 wielkich dni Wrocławia© WrocNam

Iglica na wystawie© WrocNam
Remont tunelu pod Dominikańskim spowodował korki:

Tunel pod Dominikańskim w remoncie© WrocNam
Oddano do użytku plac Nowy Targ i podziemny parking o trzech poziomach pod nim:

Nowy Targ po remoncie© WrocNam

Drzewa na Nowym Targu© WrocNam
Rowerzyści dostali też jakiś ochłap - wjazd na ten kawałek DDRa wymusza konieczność pokonania pod kątem dość pokaźnego krawężnika (w zamyśle kawałek ten ma ułatwić kierowcom zjazd i wyjazd z parkingu):

Kawałek niby DDRa na Nowym Targu© WrocNam
Dane wycieczki:
17.00 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:22.67 km/h
R-107
Trzeciego dnia pobytu wybieramy się z Tatą na dłuższą wyprawę. Ze względu na delikatne tempo wcześnie wstajemy i ruszamy na wschód. Temperatura nas zaskakuje. Tylko 8 stopni.

Tata prowadzi swoimi drogami opowiadając o okolicach:


Docieramy do Maluszyna, gdzie zbudowano nowy most i nie ma już fajnej serpentyny pod górę:

W jednej z wiosek kupujemy bułki i kawałek dalej robimy dłuższy postój na śniadanie:

Mimo że cały czas świeci słońce, jest zadziwiająco zimno. Z północy nadciągają niepokojące chmury. Niezrażeni tym dalej jedziemy.
Tata od czasu do czasu się zatrzymuje i oddaje swojej pasji:


Odwiedzamy Kluczewsko z jego nietypowym spichlerzem:

Docieramy do Włoszczowy, gdzie robimy kolejny mały odpoczynek:



Podczas wyjazdu z Włoszczowy zauważamy centrum informacji turystycznej, gdzie pozyskujemy mapkę okolic Włoszczowy, folder o powiecie i miejscowości Czarncy, gdzie urodził się Stefan Czarniecki i trochę innych gadżetów. Podziwiamy też wystawę:


Chwilę po wyjechaniu z Włoszczowy docieramy do zalewu Klekot:

W palnie było moczenie się w wodzie, ale pogoda nie pozwala na to zbytnio. Jesteśmy jedynymi gośćmi plaży. Dwaj ratownicy wieszają przy nas białą flagę, ale i to nie zachęca nas do kąpieli. Robimy dłuższą przerwę i wcinamy drugie śniadanie.
Klucząc lasami i cisnąc doskonałymi asfaltami podziwiamy okolice:



W pewnym miejscu zauważamy rzadko spotykane obecnie ustawianie ściętego zboża - snopki:

Wszędzie teraz królują bale:

W środku lasu drogowskaz. Próbuję znaleźć pomnik, ale po przejechaniu prawie kilometra ciężką drogą nic nie znajduję (później w internecie znajduję info, że pomnik znajduje się głęboko w lesie):

Na moście na Pilicy można sprawdzić wysokość:

Wśród pól kończymy pętlę i znaną drogą dojeżdżamy do domu:


DZIĘKI TATO ZA ŚWIETNĄ TRASĘ I WSPÓLNĄ JAZDĘ!
Trasa (podzielona na 3 części):
Noga w ogóle nie bolała mimo wczorajszego nadwyrężenia.

Ruszamy o świcie© WrocNam
Tata prowadzi swoimi drogami opowiadając o okolicach:

Zakątek nad Pilicą© WrocNam

Kapliczka nad Pilicą© WrocNam
Docieramy do Maluszyna, gdzie zbudowano nowy most i nie ma już fajnej serpentyny pod górę:

Nowy most w Maluszynie© WrocNam
W jednej z wiosek kupujemy bułki i kawałek dalej robimy dłuższy postój na śniadanie:

Śniadanie w rowie© WrocNam
Mimo że cały czas świeci słońce, jest zadziwiająco zimno. Z północy nadciągają niepokojące chmury. Niezrażeni tym dalej jedziemy.
Tata od czasu do czasu się zatrzymuje i oddaje swojej pasji:

Tata robi zdjęcie lustru© WrocNam

A za lustrem kapliczka© WrocNam
Odwiedzamy Kluczewsko z jego nietypowym spichlerzem:

Zabytkowy spichlerz w Kluczewsku© WrocNam
Docieramy do Włoszczowy, gdzie robimy kolejny mały odpoczynek:

Odpoczynek we Włoszczowie© WrocNam

Obelisk na Rynku we Włoszczowie© WrocNam

Studnia na Rynku we Włoszczowie© WrocNam
Podczas wyjazdu z Włoszczowy zauważamy centrum informacji turystycznej, gdzie pozyskujemy mapkę okolic Włoszczowy, folder o powiecie i miejscowości Czarncy, gdzie urodził się Stefan Czarniecki i trochę innych gadżetów. Podziwiamy też wystawę:

Lasami dookoła Włoszczowy© WrocNam

Wystawa o walorach okolic Włoszczowy© WrocNam
Chwilę po wyjechaniu z Włoszczowy docieramy do zalewu Klekot:

Zalew Klekot© WrocNam
W palnie było moczenie się w wodzie, ale pogoda nie pozwala na to zbytnio. Jesteśmy jedynymi gośćmi plaży. Dwaj ratownicy wieszają przy nas białą flagę, ale i to nie zachęca nas do kąpieli. Robimy dłuższą przerwę i wcinamy drugie śniadanie.
Klucząc lasami i cisnąc doskonałymi asfaltami podziwiamy okolice:

Dwaj Obcy w zbożu© WrocNam

Prawie Obcy© WrocNam

Bociek na świeżo skoszonym© WrocNam
W pewnym miejscu zauważamy rzadko spotykane obecnie ustawianie ściętego zboża - snopki:

Tradycyjne pole© WrocNam
Wszędzie teraz królują bale:

Nowoczesne pole© WrocNam
W środku lasu drogowskaz. Próbuję znaleźć pomnik, ale po przejechaniu prawie kilometra ciężką drogą nic nie znajduję (później w internecie znajduję info, że pomnik znajduje się głęboko w lesie):

Drogowskaz do partyzanckiego pomnika© WrocNam
Na moście na Pilicy można sprawdzić wysokość:

Wysokość nad poziomem morza© WrocNam
Wśród pól kończymy pętlę i znaną drogą dojeżdżamy do domu:

Tata wśród pól© WrocNam

Triumfalny powrót© WrocNam
DZIĘKI TATO ZA ŚWIETNĄ TRASĘ I WSPÓLNĄ JAZDĘ!
Trasa (podzielona na 3 części):
Noga w ogóle nie bolała mimo wczorajszego nadwyrężenia.
Dane wycieczki:
82.00 km (0.00 km teren) czas: 06:30 h avg:12.62 km/h
R-106
Według planu postanowiłem wyruszyć na szybki objazd okolic, które schodziłem będąc dzieciakiem.
Wczesne wstanie, krótkie przygotowania i byłem w drodze w kierunku Jury:

Zaraz po wyjeździe nad głową usłyszałem dziwne hałasy. W okolicy krążyła całą eskadra motolotni różnego typu:

Towarzyszyły mi w szybkim dotarciu do Przyrowa:




Stamtąd już kawałek do obozowiska hufca Dąbrowa Górnicza, gdzie nastąpiło niespodziewane spotkanie z koleżanką z podstawówki, której nie widziałem chyba od czasu 1. klasy liceum, kiedy drogi moje i ZHP rozeszły się na dobre. Pogadaliśmy chwilę, powspominaliśmy i ruszyłem dalej.:


Niejedną godzinę spędziłem przy takiej bramie.
Mijam Janów, docieram do Złotego Potoku:



Z parku ruszam w kierunku rynku, o którego istnieniu dowiedziałem się dwa lata temu - wcześniej myślałem, że Złoty Potok to jedna ulica na trasie Janów - Żarki:


Trochę mylący drogowskaz - żeby osiągnąć 10 minut podczas dojazdu, trzeba mieć samochód rajdowy i umiejętności wyszkolonego rajdowca:

Ze Złotego Potoku kieruję się dalej:

Osiągam wszystkie cele, zahaczam jeszcze do centrum rekreacji z ciekawie umiejscowionym nad strumieniem parkiem linowym:








Te kilka kilometrów między Złotym Potokiem a Żarkami jest moim ulubionym miejscem jazdy - wcześniej samochodem, teraz i rowerem.
Pod ruinami zamku Ostrężnik robię krótki odpoczynek posilając się świeżutkimi bułkami. Analizuję trasę i zastanawiam się nad małymi zmianami (pustelnia w Czatachowej, Leśniów), ale pozostaję przy ustalonym planie jazdy.
Docieram do Żarek, gdzie zwiedzam kirkut:










Z Żarek kieruję się na Przybynów i Zaborze, gdzie nad zalewem też zdarzyło mi się odpoczywać kilka razy ładnych parę lat temu:

Pojawiają się dobrze widoczne najbardziej charakterystyczne dla Jury obiekty - skałki:



Z Zaborza niedaleko już do Olsztyna, do którego przez pewien czas prowadzi świetna droga, po której przychodzi czas na cyklochodnik, w odmiennych niż we Wrocławiu kolorach:



W Olsztynie krótki odpoczynek bez wchodzenia na zamek i kupowanie pocztówek dla Natki:






Wyjazd z Olsztyna i krótka wizyta na miejscu pamięci:


Kawałek dalej miejsce dwóch wież:


Docieram do Mstowa ze świetnie położonym zespołem kościelno - klasztornym i parkiem, który zwiedzam:








Schodami docieram na punkt widokowy umiejscowiony na szczycie wzgórza:




Na tablicy ogłoszeń kościoła:

Z Mstowa prostą drogą do Zaleszczyn z wiatrem w plecy.
Po drodze napotkałem miejscowości o ciekawych nazwach:



Przed dojazdem jeszcze uwiecznienie krowy, której mleko piłem podczas pobytu:

Trasa - jak to na Jurze (urozmaicona, górki, zjazdy), dużo dobrych asfaltów, pogoda niezła:
Pod koniec jazdy coś zaczęło mnie pobolewać ścięgno Achillesa. Po przyjeździe posmarowałem jakąś maścią i pod wieczór przestało.
Wczesne wstanie, krótkie przygotowania i byłem w drodze w kierunku Jury:

Mocarz na Szlaku Warowni Jurajskich© WrocNam
Zaraz po wyjeździe nad głową usłyszałem dziwne hałasy. W okolicy krążyła całą eskadra motolotni różnego typu:

Rower ze spadochronem© WrocNam
Towarzyszyły mi w szybkim dotarciu do Przyrowa:

Kościół w Przyrowie© WrocNam

Rowerowy przystanek na trasie© WrocNam

Oznakowanie szlaku na Jurze© WrocNam

Trasy rowerowe w okolicy Janowa© WrocNam
Stamtąd już kawałek do obozowiska hufca Dąbrowa Górnicza, gdzie nastąpiło niespodziewane spotkanie z koleżanką z podstawówki, której nie widziałem chyba od czasu 1. klasy liceum, kiedy drogi moje i ZHP rozeszły się na dobre. Pogadaliśmy chwilę, powspominaliśmy i ruszyłem dalej.:

Konieczny skręt na stare śmiecie© WrocNam

Chwila wspomnień© WrocNam
Niejedną godzinę spędziłem przy takiej bramie.
Mijam Janów, docieram do Złotego Potoku:

Pałac Raczyńskich© WrocNam

Opis zabytków w Złotym Potoku© WrocNam

Przed pałacem Raczyńskich© WrocNam
Z parku ruszam w kierunku rynku, o którego istnieniu dowiedziałem się dwa lata temu - wcześniej myślałem, że Złoty Potok to jedna ulica na trasie Janów - Żarki:

Rynek w Złotym Potoku© WrocNam

Historyczna studnia w Złotym Potoku© WrocNam
Trochę mylący drogowskaz - żeby osiągnąć 10 minut podczas dojazdu, trzeba mieć samochód rajdowy i umiejętności wyszkolonego rajdowca:

Trzeba by się bardzo starać© WrocNam
Ze Złotego Potoku kieruję się dalej:

Można wybierać wśród celów© WrocNam
Osiągam wszystkie cele, zahaczam jeszcze do centrum rekreacji z ciekawie umiejscowionym nad strumieniem parkiem linowym:

Park linowy w Złotym Potoku© WrocNam

Jurajska pstrągarnia© WrocNam

Źródełka z drogi© WrocNam

Mocarz nie podjechał do wodopoju© WrocNam

Źródełka Elżbiety i Zygmunta© WrocNam

Jedna z ulubionych dróg© WrocNam

Diabelskie Mosty© WrocNam

Opis Diabelskich Mostów© WrocNam
Te kilka kilometrów między Złotym Potokiem a Żarkami jest moim ulubionym miejscem jazdy - wcześniej samochodem, teraz i rowerem.
Pod ruinami zamku Ostrężnik robię krótki odpoczynek posilając się świeżutkimi bułkami. Analizuję trasę i zastanawiam się nad małymi zmianami (pustelnia w Czatachowej, Leśniów), ale pozostaję przy ustalonym planie jazdy.
Docieram do Żarek, gdzie zwiedzam kirkut:

Żarecki Szlak Kultury Żydowskiej© WrocNam

Opis żareckiego kirkutu© WrocNam

Kirkut w Żarkach© WrocNam

Kirkut w Żarkach I© WrocNam

Kirkut w Żarkach II© WrocNam

Kirkut w Żarkach III© WrocNam

Symbol na macewie© WrocNam

Inny symbol na macewie© WrocNam

Jedna z opisanych po polsku macew© WrocNam

Nieczęsto spotykana wieloramienna gwiazda© WrocNam
Z Żarek kieruję się na Przybynów i Zaborze, gdzie nad zalewem też zdarzyło mi się odpoczywać kilka razy ładnych parę lat temu:

Kościół w Przybynowie© WrocNam
Pojawiają się dobrze widoczne najbardziej charakterystyczne dla Jury obiekty - skałki:

Jedna z mijanych skałek© WrocNam

Zapora w Zaborzu© WrocNam

Wyschnięty zalew w Zaborzu© WrocNam
Z Zaborza niedaleko już do Olsztyna, do którego przez pewien czas prowadzi świetna droga, po której przychodzi czas na cyklochodnik, w odmiennych niż we Wrocławiu kolorach:

Rowerowy dojazd w pobliże Olsztyna© WrocNam

Rowerowo-pieszy dojazd do Olsztyna© WrocNam

Przed Olsztynem parcie na szkło© WrocNam
W Olsztynie krótki odpoczynek bez wchodzenia na zamek i kupowanie pocztówek dla Natki:

Zamek w Olsztynie w pełnej krasie© WrocNam

Współczesna i historyczna zabudowa Olsztyna© WrocNam

Każdy może mieć swojego ostańca© WrocNam

Historyczna droga na zamek w Olsztynie© WrocNam

Jedna z historycznych płyt© WrocNam

Przy olsztyńskim Rynku© WrocNam
Wyjazd z Olsztyna i krótka wizyta na miejscu pamięci:

Pomnik przed miejscem straceń koło Olsztyna© WrocNam

Cmentarz na miejscu straceń koło Olsztyna© WrocNam
Kawałek dalej miejsce dwóch wież:

Jedna wieża© WrocNam

Druga wieża© WrocNam
Docieram do Mstowa ze świetnie położonym zespołem kościelno - klasztornym i parkiem, który zwiedzam:

Most na Warcie w Mstowie© WrocNam

Kościół otoczony murem w Mstowie© WrocNam

Wieżyczka w murze kościelnym© WrocNam

Wnętrze kościoła w Mstowie© WrocNam

Tereny rekreacyjne w Mstowie© WrocNam

Przewoźne KFC© WrocNam

Przyjemna ścieżka w mstowskim parku© WrocNam

Kapitulacja przed kolejnym odcinkiem© WrocNam
Schodami docieram na punkt widokowy umiejscowiony na szczycie wzgórza:

Historyczny zespół stodół w Mstowie© WrocNam

Panorama Mstowa© WrocNam

Kościół w Mstowie© WrocNam

Tereny rekreacyjne w Mstowie© WrocNam
Na tablicy ogłoszeń kościoła:

Licencja na© WrocNam
Z Mstowa prostą drogą do Zaleszczyn z wiatrem w plecy.
Po drodze napotkałem miejscowości o ciekawych nazwach:

Gąszczyk© WrocNam

Srocko© WrocNam

Cenna miejscowość© WrocNam
Przed dojazdem jeszcze uwiecznienie krowy, której mleko piłem podczas pobytu:

Krowa mlekodajna© WrocNam
Trasa - jak to na Jurze (urozmaicona, górki, zjazdy), dużo dobrych asfaltów, pogoda niezła:
Pod koniec jazdy coś zaczęło mnie pobolewać ścięgno Achillesa. Po przyjeździe posmarowałem jakąś maścią i pod wieczór przestało.
Dane wycieczki:
115.00 km (0.00 km teren) czas: 05:00 h avg:23.00 km/h
R-105
Po powrocie z wakacji z Natką, wybrałem się na samotną część urlopu (Natka musiała iść już do pracy) do rodziców na wieś. Towarzyszył mi tylko Mocarz. Spokojnie przebył ponad dwieście kilometrów przymocowany do bolidu.
Pierwszego dnia wieczorem udałem się z Tatą na objazd terenu.

Tata musiał załatwić jakąś sprawę i dał mi chwilę na rozjazd - odwiedziłem w szybklim tempie pobliską wioskę:

Potem już z Tatą ruszyliśmy na małą pętelkę:



Odwiedziliśmy wioskę Borowce z pierwszym w okolicy kawałkiem brukowanej drogi, będącej nagrodą za wygranie w 1959 roku konkursu na najładniejszą wieś w województwie łódzkim:


Słońce już zachodziło, kiedy docieraliśmy do domu:


W czasie wyjazdu wyklarowały się plany wycieczek na najbliższe dni - jedna samotna wyprawa, jedna z Tatą i może coś jeszcze.
DZIĘKI TATO ZA WYCIECZKĘ!
Trasa:
Pierwszego dnia wieczorem udałem się z Tatą na objazd terenu.

Kolarskie cienie dwa© WrocNam
Tata musiał załatwić jakąś sprawę i dał mi chwilę na rozjazd - odwiedziłem w szybklim tempie pobliską wioskę:

Łabędź obok Zaleszczyn© WrocNam
Potem już z Tatą ruszyliśmy na małą pętelkę:

Podjazd do Św. Anny© WrocNam

Wspinaczka do Św. Anny© WrocNam

Wśród pól© WrocNam
Odwiedziliśmy wioskę Borowce z pierwszym w okolicy kawałkiem brukowanej drogi, będącej nagrodą za wygranie w 1959 roku konkursu na najładniejszą wieś w województwie łódzkim:

Historyczny bruk© WrocNam

Historyczny bruk i Tata© WrocNam
Słońce już zachodziło, kiedy docieraliśmy do domu:

Droga do Zaleszczyn© WrocNam

Pełnia nad Zaleszczynami© WrocNam
W czasie wyjazdu wyklarowały się plany wycieczek na najbliższe dni - jedna samotna wyprawa, jedna z Tatą i może coś jeszcze.
DZIĘKI TATO ZA WYCIECZKĘ!
Trasa:
Dane wycieczki:
30.00 km (0.00 km teren) czas: 01:40 h avg:18.00 km/h
R-104
Do pracy standardem.
Powrót przez miasto.
Powrót przez miasto.
Dane wycieczki:
19.00 km (0.00 km teren) czas: 00:50 h avg:22.80 km/h
R-103
Do pracy standardem
Z powrotem okrężną drogą zaraz po deszczu bez błotników (oddać deklarację śmieciową - fajne tereny w okolicy).
Potem na krótko do pracy i powrót przez miasto.


Z powrotem okrężną drogą zaraz po deszczu bez błotników (oddać deklarację śmieciową - fajne tereny w okolicy).
Potem na krótko do pracy i powrót przez miasto.

Zlot samochodów kultowych© WrocNam

Bebechy Bentleya© WrocNam

Podwozie Bentleya© WrocNam
Dane wycieczki:
32.00 km (0.00 km teren) czas: 01:10 h avg:27.43 km/h
R-102b
Z pracy dojazd z kolegą na Bema po odbiór roweru (serwis 57 zł).
Rower prawie przygotowany do zimy.
Rower prawie przygotowany do zimy.
Dane wycieczki:
6.00 km (0.00 km teren) czas: 00:20 h avg:18.00 km/h
R-102a
Do pracy krótką trasą.
Wspomnienia z weekendu:
Wspomnienia z weekendu:

Bolek, Lolek i MaTolek (by Natka)© WrocNam
Dane wycieczki:
6.00 km (0.00 km teren) czas: 00:20 h avg:18.00 km/h