R-106
Według planu postanowiłem wyruszyć na szybki objazd okolic, które schodziłem będąc dzieciakiem.
Wczesne wstanie, krótkie przygotowania i byłem w drodze w kierunku Jury:

Zaraz po wyjeździe nad głową usłyszałem dziwne hałasy. W okolicy krążyła całą eskadra motolotni różnego typu:

Towarzyszyły mi w szybkim dotarciu do Przyrowa:




Stamtąd już kawałek do obozowiska hufca Dąbrowa Górnicza, gdzie nastąpiło niespodziewane spotkanie z koleżanką z podstawówki, której nie widziałem chyba od czasu 1. klasy liceum, kiedy drogi moje i ZHP rozeszły się na dobre. Pogadaliśmy chwilę, powspominaliśmy i ruszyłem dalej.:


Niejedną godzinę spędziłem przy takiej bramie.
Mijam Janów, docieram do Złotego Potoku:



Z parku ruszam w kierunku rynku, o którego istnieniu dowiedziałem się dwa lata temu - wcześniej myślałem, że Złoty Potok to jedna ulica na trasie Janów - Żarki:


Trochę mylący drogowskaz - żeby osiągnąć 10 minut podczas dojazdu, trzeba mieć samochód rajdowy i umiejętności wyszkolonego rajdowca:

Ze Złotego Potoku kieruję się dalej:

Osiągam wszystkie cele, zahaczam jeszcze do centrum rekreacji z ciekawie umiejscowionym nad strumieniem parkiem linowym:








Te kilka kilometrów między Złotym Potokiem a Żarkami jest moim ulubionym miejscem jazdy - wcześniej samochodem, teraz i rowerem.
Pod ruinami zamku Ostrężnik robię krótki odpoczynek posilając się świeżutkimi bułkami. Analizuję trasę i zastanawiam się nad małymi zmianami (pustelnia w Czatachowej, Leśniów), ale pozostaję przy ustalonym planie jazdy.
Docieram do Żarek, gdzie zwiedzam kirkut:










Z Żarek kieruję się na Przybynów i Zaborze, gdzie nad zalewem też zdarzyło mi się odpoczywać kilka razy ładnych parę lat temu:

Pojawiają się dobrze widoczne najbardziej charakterystyczne dla Jury obiekty - skałki:



Z Zaborza niedaleko już do Olsztyna, do którego przez pewien czas prowadzi świetna droga, po której przychodzi czas na cyklochodnik, w odmiennych niż we Wrocławiu kolorach:



W Olsztynie krótki odpoczynek bez wchodzenia na zamek i kupowanie pocztówek dla Natki:






Wyjazd z Olsztyna i krótka wizyta na miejscu pamięci:


Kawałek dalej miejsce dwóch wież:


Docieram do Mstowa ze świetnie położonym zespołem kościelno - klasztornym i parkiem, który zwiedzam:








Schodami docieram na punkt widokowy umiejscowiony na szczycie wzgórza:




Na tablicy ogłoszeń kościoła:

Z Mstowa prostą drogą do Zaleszczyn z wiatrem w plecy.
Po drodze napotkałem miejscowości o ciekawych nazwach:



Przed dojazdem jeszcze uwiecznienie krowy, której mleko piłem podczas pobytu:

Trasa - jak to na Jurze (urozmaicona, górki, zjazdy), dużo dobrych asfaltów, pogoda niezła:
Pod koniec jazdy coś zaczęło mnie pobolewać ścięgno Achillesa. Po przyjeździe posmarowałem jakąś maścią i pod wieczór przestało.
Wczesne wstanie, krótkie przygotowania i byłem w drodze w kierunku Jury:

Mocarz na Szlaku Warowni Jurajskich© WrocNam
Zaraz po wyjeździe nad głową usłyszałem dziwne hałasy. W okolicy krążyła całą eskadra motolotni różnego typu:

Rower ze spadochronem© WrocNam
Towarzyszyły mi w szybkim dotarciu do Przyrowa:

Kościół w Przyrowie© WrocNam

Rowerowy przystanek na trasie© WrocNam

Oznakowanie szlaku na Jurze© WrocNam

Trasy rowerowe w okolicy Janowa© WrocNam
Stamtąd już kawałek do obozowiska hufca Dąbrowa Górnicza, gdzie nastąpiło niespodziewane spotkanie z koleżanką z podstawówki, której nie widziałem chyba od czasu 1. klasy liceum, kiedy drogi moje i ZHP rozeszły się na dobre. Pogadaliśmy chwilę, powspominaliśmy i ruszyłem dalej.:

Konieczny skręt na stare śmiecie© WrocNam

Chwila wspomnień© WrocNam
Niejedną godzinę spędziłem przy takiej bramie.
Mijam Janów, docieram do Złotego Potoku:

Pałac Raczyńskich© WrocNam

Opis zabytków w Złotym Potoku© WrocNam

Przed pałacem Raczyńskich© WrocNam
Z parku ruszam w kierunku rynku, o którego istnieniu dowiedziałem się dwa lata temu - wcześniej myślałem, że Złoty Potok to jedna ulica na trasie Janów - Żarki:

Rynek w Złotym Potoku© WrocNam

Historyczna studnia w Złotym Potoku© WrocNam
Trochę mylący drogowskaz - żeby osiągnąć 10 minut podczas dojazdu, trzeba mieć samochód rajdowy i umiejętności wyszkolonego rajdowca:

Trzeba by się bardzo starać© WrocNam
Ze Złotego Potoku kieruję się dalej:

Można wybierać wśród celów© WrocNam
Osiągam wszystkie cele, zahaczam jeszcze do centrum rekreacji z ciekawie umiejscowionym nad strumieniem parkiem linowym:

Park linowy w Złotym Potoku© WrocNam

Jurajska pstrągarnia© WrocNam

Źródełka z drogi© WrocNam

Mocarz nie podjechał do wodopoju© WrocNam

Źródełka Elżbiety i Zygmunta© WrocNam

Jedna z ulubionych dróg© WrocNam

Diabelskie Mosty© WrocNam

Opis Diabelskich Mostów© WrocNam
Te kilka kilometrów między Złotym Potokiem a Żarkami jest moim ulubionym miejscem jazdy - wcześniej samochodem, teraz i rowerem.
Pod ruinami zamku Ostrężnik robię krótki odpoczynek posilając się świeżutkimi bułkami. Analizuję trasę i zastanawiam się nad małymi zmianami (pustelnia w Czatachowej, Leśniów), ale pozostaję przy ustalonym planie jazdy.
Docieram do Żarek, gdzie zwiedzam kirkut:

Żarecki Szlak Kultury Żydowskiej© WrocNam

Opis żareckiego kirkutu© WrocNam

Kirkut w Żarkach© WrocNam

Kirkut w Żarkach I© WrocNam

Kirkut w Żarkach II© WrocNam

Kirkut w Żarkach III© WrocNam

Symbol na macewie© WrocNam

Inny symbol na macewie© WrocNam

Jedna z opisanych po polsku macew© WrocNam

Nieczęsto spotykana wieloramienna gwiazda© WrocNam
Z Żarek kieruję się na Przybynów i Zaborze, gdzie nad zalewem też zdarzyło mi się odpoczywać kilka razy ładnych parę lat temu:

Kościół w Przybynowie© WrocNam
Pojawiają się dobrze widoczne najbardziej charakterystyczne dla Jury obiekty - skałki:

Jedna z mijanych skałek© WrocNam

Zapora w Zaborzu© WrocNam

Wyschnięty zalew w Zaborzu© WrocNam
Z Zaborza niedaleko już do Olsztyna, do którego przez pewien czas prowadzi świetna droga, po której przychodzi czas na cyklochodnik, w odmiennych niż we Wrocławiu kolorach:

Rowerowy dojazd w pobliże Olsztyna© WrocNam

Rowerowo-pieszy dojazd do Olsztyna© WrocNam

Przed Olsztynem parcie na szkło© WrocNam
W Olsztynie krótki odpoczynek bez wchodzenia na zamek i kupowanie pocztówek dla Natki:

Zamek w Olsztynie w pełnej krasie© WrocNam

Współczesna i historyczna zabudowa Olsztyna© WrocNam

Każdy może mieć swojego ostańca© WrocNam

Historyczna droga na zamek w Olsztynie© WrocNam

Jedna z historycznych płyt© WrocNam

Przy olsztyńskim Rynku© WrocNam
Wyjazd z Olsztyna i krótka wizyta na miejscu pamięci:

Pomnik przed miejscem straceń koło Olsztyna© WrocNam

Cmentarz na miejscu straceń koło Olsztyna© WrocNam
Kawałek dalej miejsce dwóch wież:

Jedna wieża© WrocNam

Druga wieża© WrocNam
Docieram do Mstowa ze świetnie położonym zespołem kościelno - klasztornym i parkiem, który zwiedzam:

Most na Warcie w Mstowie© WrocNam

Kościół otoczony murem w Mstowie© WrocNam

Wieżyczka w murze kościelnym© WrocNam

Wnętrze kościoła w Mstowie© WrocNam

Tereny rekreacyjne w Mstowie© WrocNam

Przewoźne KFC© WrocNam

Przyjemna ścieżka w mstowskim parku© WrocNam

Kapitulacja przed kolejnym odcinkiem© WrocNam
Schodami docieram na punkt widokowy umiejscowiony na szczycie wzgórza:

Historyczny zespół stodół w Mstowie© WrocNam

Panorama Mstowa© WrocNam

Kościół w Mstowie© WrocNam

Tereny rekreacyjne w Mstowie© WrocNam
Na tablicy ogłoszeń kościoła:

Licencja na© WrocNam
Z Mstowa prostą drogą do Zaleszczyn z wiatrem w plecy.
Po drodze napotkałem miejscowości o ciekawych nazwach:

Gąszczyk© WrocNam

Srocko© WrocNam

Cenna miejscowość© WrocNam
Przed dojazdem jeszcze uwiecznienie krowy, której mleko piłem podczas pobytu:

Krowa mlekodajna© WrocNam
Trasa - jak to na Jurze (urozmaicona, górki, zjazdy), dużo dobrych asfaltów, pogoda niezła:
Pod koniec jazdy coś zaczęło mnie pobolewać ścięgno Achillesa. Po przyjeździe posmarowałem jakąś maścią i pod wieczór przestało.
Dane wycieczki:
115.00 km (0.00 km teren) czas: 05:00 h avg:23.00 km/h
Komentarze
Fajna wycieczka tylko ten pałac to jak dla mnie to Raczyńskich, dworek Krasińskich to ten po lewej którego nie masz na foto. Ale faktycznie mieszają się tereny razem z Jurajską Zlotówką.
drBike - 13:08 wtorek, 20 sierpnia 2013 | linkuj
Komentuj