R-68
Kolejna okazja, żeby zmierzyć się ze swoimi słabościami:

Umawiam się z Rafałem na nocną jazdę do Wołowa na 8. edycję Tropiciela i o 1:40, po kilku krótkich godzinach snu, ruszam z domu. O godzinie 2:00 mamy ruszyć z mostku przy stadionie. Kiedy przyjeżdżam, Rafała jeszcze nie ma, więc wykorzystuję tą chwilę na kilka fotek:


Punkt 2 nadciąga Rafał:
Omawiamy warianty trasy i ruszamy w kierunku Wołowa. Szybko mijają kilometry na pustych i ciemnych podwrocławskich drogach. Ze wzniesienia koło Brzeziny podziwiamy panoramę Wrocławia, a ja żałuję, że nie taszczę statywu:

Zbliżamy się do przeprawy przez Odrę przed Brzegiem Dolnym i z powodu nieczynnego w nocy promu kierujemy się na most kolejowy. Dojeżdżając wałem przeciwpowodziowym do mostu, słyszymy co chwila zrywające się w lesie zwierzaki i mamy nadzieję, że nic nie zacznie nas gonić. Docieramy do mostu, a niebo zaczyna się rozjaśniać na wschodzie:



Rzut oka na rozświetloną alternatywną przeprawę przez Odrę, znaną z innej nocnej wyprawy:

Niesamowite wrażenia daje nocny przejazd po wąskiej kładce zbudowanej ze stalowych płyt:

Prześmigujemy przez śpiący Brzeg Dolny i cały czas z korzystnym wiatrem, eskortowani przez krótki czas przez policję, docieramy o 4:15 do Wołowa:

Rejestrujemy się, coś przegryzamy i szykujemy się do startu:




Przed startem zostajemy wyróżnieni jako jedna z 10 drużyn i dostajemy trackera, który on-line i off-line rejestruje nasz przejazd.
O godzinie 5:00 ruszamy i zaczynamy walkę. Po krótkiej chwili docieramy do 1. punktu kontrolnego bronionego przez współpracujące zastępy wrogich kiedyś armii:



Od razu było widać, że obrona wyrobiska kopalni była zacięta i nie obyło się bez ofiar:

Po zdobyciu potwierdzenia, ruszamy dalej. Rafał nadrabia kilometry wybierając dłuższą drogę:

Inni za to skracają sobie drogę ciągnąc po torowisku:

Znów mija tylko chwila i docieramy do kolejnego punktu. Nawigujemy sprawnie i punkt za punktem zdobywamy w oszałamiającym tempie, przy okazji podziwiając krajobrazy, teren i przyrodę:


Niektóre punkty są zwykłe, a na niektórych organizatorzy zorganizowali specjalne zadania:


W niesamowitym czasie docieramy lasu z trzema punktami kontrolnymi, których położenie jest zafałszowane. Mylimy się w jednej odnodze i lekko gubimy, ale szybko łapiemy trop z powrotem i docieramy do każdego z tych punktów, co daje nam premię czasową, więc wychodzimy na zero z małym plusikiem.
Na dwóch punktach są do wykonania zadania:
1. Zrobienie zdjęcia tajemnemu szyfrowi z wiszącego na linie wózka:





2. Jazda psim zaprzęgiem - psy mają moc:

Wreszcie zostaje nam ostatni punkt, do którego docieramy z małym problemem, ale dzięki celnemu oku Rafała zyskujemy 15 minut:

Kiedy Rafał walczy, inni już odpoczywają:

Podbijamy kartę i śmigamy do mety. Docieramy tam, oddajemy pełną kartę i stajemy się w niezłym czasie Tropicielami podczas drugiej próby (pierwsza była nieudana). Daje nam to nadzieję na zdobycie kiedyś (po przebyciu kilku pełnych Tropicieli) pamiątkowej odznaki:

Myjemy się, przebieramy, wcinamy posiłek regeneracyjny i ruszamy na objazd miasta:












Kończymy zwiedzanie i wracamy do hali, gdzie ma się odbywać dekorowanie zwycięzców i losowanie nagród:

Po chwili lektury w pozycji siedzącej, sami przyjmujemy wygodniejszą pozycję horyzontalną i czekamy na zakończenie imprezy:

W międzyczasie dogadujemy się z Marcinem
na spotkanie w Brzegu Dolnym. Kiedy tam docieramy po oficjalnym zakończeniu Tropiciela, Marcin do nas dołącza. Razem docieramy do przeprawy promowej i jeden z ostatnich razów ją pokonujemy:

Walcząc z przeciwnym wiatrem docieramy do Wrocławia. Pod Stadionem rozdzielamy się: Rafał mknie w swoim kierunku, a Marcin i ja w swoim.
Po prawie równo 14 godzinach docieram do domu.
DZIĘKI ZA WSPÓLNĄ JAZDĘ I MOŻLIWOŚĆ ZDOBYCIA MIANA TROPICIELA PO RAZ PIERWSZY!
Trasa całego przejazdu dziennego:

Tropiciel na bagażniku© WrocNam
Umawiam się z Rafałem na nocną jazdę do Wołowa na 8. edycję Tropiciela i o 1:40, po kilku krótkich godzinach snu, ruszam z domu. O godzinie 2:00 mamy ruszyć z mostku przy stadionie. Kiedy przyjeżdżam, Rafała jeszcze nie ma, więc wykorzystuję tą chwilę na kilka fotek:

Most Rędziński w środku nocy© WrocNam

Stadion w środku nocy© WrocNam
Punkt 2 nadciąga Rafał:

Jasny punkt w mroku nocy© WrocNam
Omawiamy warianty trasy i ruszamy w kierunku Wołowa. Szybko mijają kilometry na pustych i ciemnych podwrocławskich drogach. Ze wzniesienia koło Brzeziny podziwiamy panoramę Wrocławia, a ja żałuję, że nie taszczę statywu:

Panorama Wrocławia w środku nocy© WrocNam
Zbliżamy się do przeprawy przez Odrę przed Brzegiem Dolnym i z powodu nieczynnego w nocy promu kierujemy się na most kolejowy. Dojeżdżając wałem przeciwpowodziowym do mostu, słyszymy co chwila zrywające się w lesie zwierzaki i mamy nadzieję, że nic nie zacznie nas gonić. Docieramy do mostu, a niebo zaczyna się rozjaśniać na wschodzie:

Most kolejowy w środku nocy© WrocNam

Rafał na moście© WrocNam

Ja na moście© WrocNam
Rzut oka na rozświetloną alternatywną przeprawę przez Odrę, znaną z innej nocnej wyprawy:

Widok na elektrownię w Wałach© WrocNam
Niesamowite wrażenia daje nocny przejazd po wąskiej kładce zbudowanej ze stalowych płyt:

Droga przez most© WrocNam
Prześmigujemy przez śpiący Brzeg Dolny i cały czas z korzystnym wiatrem, eskortowani przez krótki czas przez policję, docieramy o 4:15 do Wołowa:

Tropiciel 8© WrocNam
Rejestrujemy się, coś przegryzamy i szykujemy się do startu:

Punkt startowy Tropiciela 8© WrocNam

Rozdawanie map Tropiciela 8© WrocNam

Rafał na starcie Tropiciela 8© WrocNam

Ja na starcie Tropiciela 8© WrocNam
Przed startem zostajemy wyróżnieni jako jedna z 10 drużyn i dostajemy trackera, który on-line i off-line rejestruje nasz przejazd.
O godzinie 5:00 ruszamy i zaczynamy walkę. Po krótkiej chwili docieramy do 1. punktu kontrolnego bronionego przez współpracujące zastępy wrogich kiedyś armii:

Stanowisko ogniowe Armii Czerwonej© WrocNam

Stanowisko ogniowe Wehrmachtu© WrocNam

Zapasowe stanowisko ogniowe Wehrmachtu© WrocNam
Od razu było widać, że obrona wyrobiska kopalni była zacięta i nie obyło się bez ofiar:

Ofiary obrony© WrocNam
Po zdobyciu potwierdzenia, ruszamy dalej. Rafał nadrabia kilometry wybierając dłuższą drogę:

Kilkaset metrów więcej© WrocNam
Inni za to skracają sobie drogę ciągnąc po torowisku:

Nowy rodzaj drezyn© WrocNam
Znów mija tylko chwila i docieramy do kolejnego punktu. Nawigujemy sprawnie i punkt za punktem zdobywamy w oszałamiającym tempie, przy okazji podziwiając krajobrazy, teren i przyrodę:

Panorama Wołowa o świcie© WrocNam

Cerkiew w Starym Wołowie© WrocNam
Niektóre punkty są zwykłe, a na niektórych organizatorzy zorganizowali specjalne zadania:

Zadanie na siatce© WrocNam

Zadanie z nawigowaniem i piłeczkami© WrocNam
W niesamowitym czasie docieramy lasu z trzema punktami kontrolnymi, których położenie jest zafałszowane. Mylimy się w jednej odnodze i lekko gubimy, ale szybko łapiemy trop z powrotem i docieramy do każdego z tych punktów, co daje nam premię czasową, więc wychodzimy na zero z małym plusikiem.
Na dwóch punktach są do wykonania zadania:
1. Zrobienie zdjęcia tajemnemu szyfrowi z wiszącego na linie wózka:

W drodze na zadanie© WrocNam

Droga na wózku w dół© WrocNam

Misja wykonana!© WrocNam

Rafał mnie ściąga© WrocNam

Po wykonaniu ciężkiej pracy© WrocNam
2. Jazda psim zaprzęgiem - psy mają moc:

Hulajpsina© WrocNam

Rodzaje psich zaprzęgów© WrocNam
Wreszcie zostaje nam ostatni punkt, do którego docieramy z małym problemem, ale dzięki celnemu oku Rafała zyskujemy 15 minut:

Rafał zdobywa minuty© WrocNam
Kiedy Rafał walczy, inni już odpoczywają:

Nie ma jak odpoczynek po nocnej walce© WrocNam
Podbijamy kartę i śmigamy do mety. Docieramy tam, oddajemy pełną kartę i stajemy się w niezłym czasie Tropicielami podczas drugiej próby (pierwsza była nieudana). Daje nam to nadzieję na zdobycie kiedyś (po przebyciu kilku pełnych Tropicieli) pamiątkowej odznaki:

Brązowa odznaka Tropiciela© WrocNam
Myjemy się, przebieramy, wcinamy posiłek regeneracyjny i ruszamy na objazd miasta:

Woły w Wołowie© WrocNam

Ratusz w Wołowie I© WrocNam

Ratusz w Wołowie II© WrocNam

Detal na Ratuszu© WrocNam

Kościół w Wołowie© WrocNam

Zamek Piastowski w Wołowie I© WrocNam

Zamek Piastowski w Wołowie II© WrocNam

Kościół Karola Boromeusza w Wołowie© WrocNam

Wnętrze kościoła I© WrocNam

Rumaki przed kościołem© WrocNam

Wieża ciśnień w Wołowie© WrocNam

MiG gen. Hermaszewskiego© WrocNam
Kończymy zwiedzanie i wracamy do hali, gdzie ma się odbywać dekorowanie zwycięzców i losowanie nagród:

Tylko pozycja leżąca© WrocNam
Po chwili lektury w pozycji siedzącej, sami przyjmujemy wygodniejszą pozycję horyzontalną i czekamy na zakończenie imprezy:

Rafał pogrążony w lekturze© WrocNam
W międzyczasie dogadujemy się z Marcinem
na spotkanie w Brzegu Dolnym. Kiedy tam docieramy po oficjalnym zakończeniu Tropiciela, Marcin do nas dołącza. Razem docieramy do przeprawy promowej i jeden z ostatnich razów ją pokonujemy:

Na przeprawie przez Odrę© WrocNam
Walcząc z przeciwnym wiatrem docieramy do Wrocławia. Pod Stadionem rozdzielamy się: Rafał mknie w swoim kierunku, a Marcin i ja w swoim.
Po prawie równo 14 godzinach docieram do domu.
DZIĘKI ZA WSPÓLNĄ JAZDĘ I MOŻLIWOŚĆ ZDOBYCIA MIANA TROPICIELA PO RAZ PIERWSZY!
Trasa całego przejazdu dziennego:
Dane wycieczki:
146.00 km (0.00 km teren) czas: 07:30 h avg:19.47 km/h
Komentarze
Gratulacje ukończenia, fajna impreza, a ilość km w takich warunkach robi wrażenie!
merxin - 19:39 piątek, 25 maja 2012 | linkuj
Widzę jak zwykle fotorelacja na najwyższym poziomie. Dzięki za wspólne pokręcenie.
drBike - 20:58 niedziela, 20 maja 2012 | linkuj
Całkiem fajna się impreza z tego Tropiciela zrobiła, dla bikerów też jak widać:) No i 140km po nocy - szacun!
Kasia/42kmandmore - 07:27 niedziela, 20 maja 2012 | linkuj
Komentuj